Strona 1 z 3

Sędzia pokoju - remedium na całe zło wymiaru sprawiedliwości

PostNapisane: czwartek, 26 lutego 2015, 18:20
przez zawadiaka
Drodzy Użytkownicy,

Ostatnio po głowie kołacze mi się taka myśl, że jest jedno lekarstwo, na większość oczywistych bolączek wymiaru sprawiedliwości. Remedium tym jest wprowadzenie do polskiego porządku prawnego instytucji sędziego niezawodowego, np. sędziego pokoju, najlepiej wybieralnego.
Jest przynajmniej kilka zalet tego pomysłu.
Po pierwsze, w obecnym stanie prawnym, zakres kognicji sądów powszechnych jest bardzo szeroki. Sąd cywilny, a właściwie jego wydział procesowy, musi się bowiem zająć wszystkimi tymi sprawami, którymi nie chcą zająć się inne organy władzy publicznej. Istnieje wszakże domniemanie drogi sądowej. Kaliber tych spraw czasem jest jednak śmieszny, np. chodzi o zapłatę 200,00 złotych za niezawrócony dekoder do odbioru telewizji cyfrowej.
Po drugie, Konstytucja RP w aktualnym brzmieniu wymaga, aby o wykroczeniach orzekały sądy karne. Są to zwykle sprawy o takim ciężarze gatunkowym, że państwo nie popadłoby w anarchię nawet wówczas, gdyby w ogóle zaprzestało ścigania tych czynów (może poza kradzieżami i przywłaszczeniami, bo obecnie można dużo ukraść, żeby nie być przestępcą; ale biada np. ściągnąć jedną grę z Internetu).
O ile więc nawet Konstytucja zobowiązuje sędziów do orzekania w tych sprawach, to w żadnym swoim fragmencie nie stanowi, że powinni to być sędziowie zawodowi. Te wymogi wprowadzają już ustawy, niesprzeczne wprawdzie z Konstytucją, ale tak naprawdę wprowadzające do polskiego porządku prawnego regułę zawodowego wymiaru sprawiedliwości. Ponadto, Konstytucja sprzyja wprowadzeniu do polskiego porządku instytucji sędziego niezawodowego. Przewiduje bowiem udział czynnika społecznego w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości (art. 182: "Udział obywateli w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości określa ustawa").
Rzecz w tym, że instytucja ławnika jest powszechnie krytykowana i chyba prowizoryczna. Trudno powiedzieć, że ławnicy są osobami, które cieszą się jakimś szczególnym zaufaniem lokalnego środowiska. Ławnicy to raczej anonimowe, a tylko niekarane, osoby, które w ten sposób dorabiają do emerytury, czy urozmaicają sobie czas, niepoświęcany akurat na prowadzenie małego ogródka warzywnego. Sędzia pokoju miałby jednak w istocie większy autorytet niż sędzia zawodowy, ponieważ pochodziłby z danego środowiska i musiał się cieszyć takimi samymi przymiotami jak sędzia zawodowy, poza wykształceniem prawniczym.
Dla sędziów niezawodowych widziałbym dwie role, które sprowadzałaby się do orzekania w dawnych sądach grodzkich, a więc w postępowaniu o wykroczenia i w postępowaniu cywilnym uproszczonym. Przekazanie tej kategorii spraw sędziom niezawodowym, mianowanym przez Prezydenta, wydaje się nawet mniej kontrowersyjne niż wykonywanie tych czynności przez referendarzy, a więc urzędników sądowych, czy asesorów - którzy powoływani są czasowo i urzędu tego nie przewiduje obecna treść Konstytucji. Poza tym, sędziowie pokoju byliby - siłą rzeczy - tańsi w utrzymaniu niż sędziowie zawodowi, których w Polsce jest bardzo dużo (ponad 6000 kobiet i prawie 4000 mężczyzn). Natomiast do orzekania o tym, czy ktoś nasikał po pijaku na przyblokowy murek nie potrzeba prawnika z aplikacją sędziowską, tylko uczciwego i rozumnego człowieka.
Tego ostatniego stanowiska nie podzieli zapewne większość prawników, w tym sędziów i urzędników sądowych. Są oni bowiem przekonani o jakiejś swojej szczególnej roli społecznej i wyjątkowo się obrażają, gdy ktoś sugeruje inaczej. Jest to w ogóle cecha wszystkich prawników, którzy pełnią rolę współczesnych kapłanów. Ostatecznie jednak muszę stwierdzić, że stworzenie tego rodzaju urzędu (sędziego niezawodowego) sprzyjałoby odciążeniu wymiaru sprawiedliwości, zmniejszeniu kosztów jego działalności, zapewnieniu zgodności tego rozwiązania z konstytucją (niekonstytucyjny może być projektowany urząd asesora sądowego). Wzrosnąć powinno także zaufanie społeczne do wymiaru sprawiedliwości, ostatnio bardzo kulejące. Sędziowie pokoju nie byliby też w żaden sposób chętni do układania się z władzą, bo nie mieliby z tego żadnych korzyści. Nie mogliby awansować w ramach struktury sądownictwa, a swoją funkcję pełniliby z pobudek społecznych, chociaż za godziwym wynagrodzeniem.
Mam nadzieję, że mój pomysł niezostanie odebrany humorystycznie, bo wcale tak nie jest. Wiem jednak, że wielu może się poczuć urażonych zawartymi tu sugestiami. Niemniej jednak, jestem ciekawy zdania samych sędziów zawodowych, co oni o tym chorym urojeniu myślą...

Re: Sędzia pokoju - remedium na całe zło wymiaru sprawiedliw

PostNapisane: czwartek, 26 lutego 2015, 18:36
przez totep
Niektóre Twoje sugestie faktycznie mogą brzmieć obrazliwie, ale zakladam, że miałeś dobre intencje.
Jeżeli nawiazujesz do sędziów pokoju funkcjonujących w systemie anglosaskim, to trzeba mieć świadomość, że takich sędziów jest tam kilka milionów i pracują oni spolecznie (przysługuje im tylko zwrot kosztów podróży). Wątpliwe zatem czy w naszym kraju znalazloby się tyle osób, chcących tak się angażować "za bezdurno". Po drugie istnieje tam szczątkową procedura karna i cywilna (system common law!!!!) A samo szkolenie trwa 2 godziny - sędzia pokoju uczy się wypełniać formularz.
Nasz system prawny jest calkowicie odmienny od anglosaskiego i przeszczepienie jakiejś instytucji żywcem mogliby zakończyć się porażką, o konieczności zmiany konstytucji nie wspominając.
Z drugiej strony pamiętam jak działaly kolegia do spraw wykroczeń, które w ogóle nie przejmowały się procedura i działaly bardzo sprawnie, wiec kto wie?

Re: Sędzia pokoju - remedium na całe zło wymiaru sprawiedliw

PostNapisane: czwartek, 26 lutego 2015, 18:36
przez suzana22
Ja mam co do tego pomysłu tylko jedno (na razie) pytanie do zawadiaki: z czego ten "niezawodowy sędzia" będzie żył? Rozumiem, że ze zgromadzonego dotąd majątku jako rentier (nie mylić z rencistą oczywiście).
Bo rozumiem, że nie z sądzenia, więc żadnych ryczałtów, diet i jakkolwiek to inaczej zwać. Jeżeli miałby pobierać gratyfikację za sądzenie, to żaden z niego sędzia pokoju; byłby sędzią, ale takim sędzią drugiej klasy, gorszym choćby dlatego, że tańszym od tego dzisiejszego sędziego.

Innymi słowy: ta droga koledzy asystenci nie jest dobrym pomysłem, nie takiego "awansu zawodowego" Wam życzę.

Re: Sędzia pokoju - remedium na całe zło wymiaru sprawiedliw

PostNapisane: czwartek, 26 lutego 2015, 18:50
przez zawadiaka
totep napisał(a):Niektóre Twoje sugestie faktycznie mogą brzmieć obrazliwie, ale zakladam, że miałeś dobre intencje.

Zapewniam Państwa, że nie miałem zamiaru nikogo obrazić, a kilka słów o dziejowej roli prawników usprawiedliwia to, że sam nim jestem.

Co do różnic między systemami prawa kontynentalnego i angloamerykańskiego, to nie może to być aż tak wielka przeszkoda. Należy zauważyć, że przepisy procedury karnej stosują podmioty niebędące wykształconymi prawnikami, a zobowiązane do ścisłego ich przestrzegania - np. Policjanci. Nie muszą mieć nawet wyższego wykształcenia i jeszcze niedawno statystyki wykazywały, że większość z nich go nie ma.
Poza tym, stosowanie przepisów cywilnego postępowania uproszczonego i postępowania w sprawach o wykroczenia nie może być uznane za bardzo trudne. Poza tym pamiętajmy, że w drugiej instancji te sprawy rozpoznawaliby jednak sędziowie zawodowi. No i nie zapominajmy o tym, że także sędzia pokoju może korzystać, tym razem z udziału czynnika fachowego, w postaci asystenta.
suzana22 napisał(a):Ja mam co do tego pomysłu tylko jedno (na razie) pytanie do zawadiaki: z czego ten "niezawodowy sędzia" będzie żył?

To rzeczywiście może być pewien problem. Są dwa wyjścia: albo będzie dostawał dość wysoką dietę, przypominającą wynagrodzenie (jak. np radni miejscy) albo będzie dostawał tylko "zwroty kosztów" i nie widzę w tym nic złego. Osoba, która odłożyła już pewien majątek (w sposób legalny), powinna bowiem nabrać odpowiedniego doświadczenia życiowego i nie być zainteresowana tylko znalezieniem jakiejkolwiek "fuchy", jakiej nie dał jej wolny rynek.
suzana22 napisał(a):Innymi słowy: ta droga koledzy asystenci nie jest dobrym pomysłem, nie takiego "awansu zawodowego" Wam życzę.

Nie widziałbym tutaj roli dla asystentów, a więc bądź co bądź prawników z wykształcenia. Myślałem tu o "imponderabiliach".

Re: Sędzia pokoju - remedium na całe zło wymiaru sprawiedliw

PostNapisane: czwartek, 26 lutego 2015, 19:44
przez falkenstein
Przed wojną istniało coś takiego. Nazywało się sąd starościński - i było mocno krytykowane.

Re: Sędzia pokoju - remedium na całe zło wymiaru sprawiedliw

PostNapisane: czwartek, 26 lutego 2015, 19:49
przez zawadiaka
falkenstein napisał(a):Przed wojną istniało coś takiego. Nazywało się sąd starościński - i było mocno krytykowane.

Czy istnieje jakieś interesujące źródło, w którym można by na ten temat poczytać (np. artykuł naukowy)?

Re: Sędzia pokoju - remedium na całe zło wymiaru sprawiedliw

PostNapisane: czwartek, 26 lutego 2015, 19:52
przez falkenstein
Czytałem n ten temat gdy przeglądałem informacje o sytuacji sądów i sędziów w 20-leciu międzywojennym. Prawdopodobnie był to artykuł w Gazecie Sądowej Warszawskiej albo w Głosie sądownictwa z lat '30, Pamiętam że krytykowano samo nazywanie tego czegoś sądem

Re: Sędzia pokoju - remedium na całe zło wymiaru sprawiedliw

PostNapisane: czwartek, 26 lutego 2015, 19:56
przez Ama
W procedurze cywilnej istnieje coś takiego jak sąd polubowny... niektórzy próbowali zrobić interes tworząc taki sąd jako swoistą działalność sądowa do drobnych sporów... kolizji drogowych czy niepłaconych czynszów najmu... nie skończyło się to dobrze...

Re: Sędzia pokoju - remedium na całe zło wymiaru sprawiedliw

PostNapisane: czwartek, 26 lutego 2015, 20:00
przez zawadiaka
falkenstein napisał(a):Czytałem n ten temat gdy przeglądałem informacje o sytuacji sądów i sędziów w 20-leciu międzywojennym. Prawdopodobnie był to artykuł w Gazecie Sądowej Warszawskiej albo w Głosie sądownictwa z lat '30, Pamiętam że krytykowano samo nazywanie tego czegoś sądem

Moja obawa wiąże się z tym, że były to jednak sądy urzędnicze, a nie społeczne. Mam też pewne wątpliwości co do ich "niezawisłości", która dla mnie jest konstytutywnym przymiotem sądu złożonego z sędziów. Dziękuję jednak za przybliżenie źródła i obiecuję zbadać temat ;)
Ama napisał(a):W procedurze cywilnej istnieje coś takiego jak sąd polubowny... niektórzy próbowali zrobić interes tworząc taki sąd jako swoistą działalność sądowa do drobnych sporów... kolizji drogowych czy niepłaconych czynszów najmu... nie skończyło się to dobrze...

Niedawno czytałem artykuł w jakiejś gazecie dla przedsiębiorców i oni piszą już w takim tonie: "mamy dość prawników, załóżmy własne sądy arbitrażowe". W sumie nic nie stoi temu na przeszkodzie, w Polsce można mieć własny, prywatny i legalny sąd, a nawet być jego prezesem. Akurat ADRów też jestem zwolennikiem.

Re: Sędzia pokoju - remedium na całe zło wymiaru sprawiedliw

PostNapisane: czwartek, 26 lutego 2015, 20:03
przez Ama
Dodam jeszcze tylko ze wymiar sprawiedliwości to poważna sprawa... i nawet drobne wykroczenie dla stron postępowania jest sprawa ważna życiową... ludzie potrzebują żeby ich wysłuchac, wydać sprawiedliwy wyrok... kiedy potrzebują się zwierzyc idą pogadać do sąsiada... ale tak jak ten sąsiad nie wymierzyć sprawiedliwości tak i inny przypadkowy człowiek tego nie zrobi... takie sądy sąsiedzkie może by i miały sens ale nie w Polsce przy naszej mentalności

Re: Sędzia pokoju - remedium na całe zło wymiaru sprawiedliw

PostNapisane: czwartek, 26 lutego 2015, 20:06
przez falkenstein
Wyrok w sprawie o wykroczenie drogowe może determinować wynik postępowania w sprawie o kilkudziesięciotysięczne odszkodowanie.

Re: Sędzia pokoju - remedium na całe zło wymiaru sprawiedliw

PostNapisane: czwartek, 26 lutego 2015, 20:14
przez woland_blacha
Generalnie jestem zwolennikiem stworzenia sądownictwa zawodowego i niezawodowego. To drugie przecież istniało nie tylko przed wojną ale i po wojnie (chodzi mi o kolegia ds. Wykroczeń). O kolegiach różnie mówiono jednak moim zdaniem twór ten miał wiele zalet. Po pierwsze był stosunkowo tani. Po drugie całkiem efektywny i po trzecie dawał społeczeństwu realny udział w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości. Znaczna część spraw wpływających do sądów nie wymaga kwalifikacji, które spełnić muszą sędziowie. Skoro zatem równowaga budżetowa jest naczelną zasadą konstytucyjną, to przekazanie najprostszych spraw cywilnych oraz wykroczeń do sądownictwa niezawodowego mogłoby być rozwiązaniem problemów które trapi naszych polityków.

"To wybór, a nie przypadek, decyduje o naszym przeznaczeniu. Sami musimy zdecydować, ile jesteśmy warci, jaką rolę odgrywamy w świecie i jaki sens nadamy swemu życiu." R.Brett

Re: Sędzia pokoju - remedium na całe zło wymiaru sprawiedliw

PostNapisane: czwartek, 26 lutego 2015, 20:17
przez mpl
Ama napisał(a):Dodam jeszcze tylko ze wymiar sprawiedliwości to poważna sprawa... i nawet drobne wykroczenie dla stron postępowania jest sprawa ważna życiową... ludzie potrzebują żeby ich wysłuchac, wydać sprawiedliwy wyrok... kiedy potrzebują się zwierzyc idą pogadać do sąsiada... ale tak jak ten sąsiad nie wymierzyć sprawiedliwości tak i inny przypadkowy człowiek tego nie zrobi... takie sądy sąsiedzkie może by i miały sens ale nie w Polsce przy naszej mentalności


Amo
Masz rację szukając rozwiązań musimy pamiętać o naszej specyfice ;)
Inna rzecz, że chyba nie ma dobrego rozwiązania. Między nami też wielu, którzy nie chcą, nie potrafią słuchać :( , jednak taki system chyba sprawdza się mimo wszystko całkiem nieźle jak na warunki, w których musimy funkcjonować.

Re: Sędzia pokoju - remedium na całe zło wymiaru sprawiedliw

PostNapisane: czwartek, 26 lutego 2015, 20:22
przez mpl
Może niech każdy poseł ma uprawnienia sędziego w swoim okręgu - takie roki sądowe - raz w tygodniu. I tak zmierzamy od trójpodziału do jednolitości władzy więc pójdźmy na całość.

Re: Sędzia pokoju - remedium na całe zło wymiaru sprawiedliw

PostNapisane: czwartek, 26 lutego 2015, 20:23
przez Morg
totep napisał(a):Jeżeli nawiazujesz do sędziów pokoju funkcjonujących w systemie anglosaskim, to trzeba mieć świadomość, że takich sędziów jest tam kilka milionów i pracują oni spolecznie (przysługuje im tylko zwrot kosztów podróży).

Płaci się tylko zwrot kosztów podróży, ale wielu pracodawców płaci pracownikom nieobecność w pracy ze względu obowiązki publiczne. Jeśli danemu sędziemu pracodawca nie płaci, to może on dostać tzw. "financial loss allowance", czyli dodatek z tytułu strat finansowych (zwykle utraconego zarobku).

totep napisał(a):Po drugie istnieje tam szczątkową procedura karna i cywilna (system common law!!!!)

Ta "szczątkowa" procedura karna wygląda tak. Generalnie skład trójkowy (bo sędziowie pokoju orzekają w składach trójkowych) ma cały czas przy sobie zawodowego prawnika, który doradza im w kwestiach prawa i procedury (skład nie jest jednak związany jego oceną, a ponadto nie może on wypowiadać się co do faktów).

A samo szkolenie trwa 2 godziny - sędzia pokoju uczy się wypełniać formularz.

... nie? Szkolenie wygląda tak. Po szkoleniu wstępnym przez rok do półtora ma się przydzielonego mentora. Dostaje się podręcznik, przechodzi się szkolenie, obserwuje się jak to wszystko wygląda, odbywa się wizyty w zakladach karnych. Oprócz tego zasiada się w tym czasie w składach trójkowych z dwoma doświadczonymi sędziami pokoju. Po tym wszystkim następuje pierwsza ocena. Jeśli się ją zaliczy, to staje się pełnoprawnym sędzią pokoju i jest się ocenianym co trzy lata.

Co do kosztów, to z wyliczeń w 2000 roku Anglikom wyszło że sąd zawodowy kosztuje ich £61,78 za godzinę, a niezawodowy £52,10.

Re: Sędzia pokoju - remedium na całe zło wymiaru sprawiedliw

PostNapisane: czwartek, 26 lutego 2015, 20:40
przez suzana22
Morg napisał(a):
..Co do kosztów, to z wyliczeń w 2000 roku Anglikom wyszło że sąd zawodowy kosztuje ich £61,78 za godzinę, a niezawodowy £52,10.


Tak się spodziewałam <luzik>

Z pomysłów tu przedstawionych najbardziej podoba mi się przyznanie jurysdykcji posłom wybranym w danym okręgu wyborczym; byłoby ciekawie i kto wie, do czego doprowadziłoby takie ścieranie się sił i interesów, a nóż do jakiegoś społecznie pożytecznego konsensusu... <mysli> No na wszelki wypadek na początek należałoby posłom dać jurysdykcje w sprawach z niektórych rozdziałów kodeksu wykroczeń, np. wykroczenia przeciwko porządkowi publicznemu i szkodnictwo leśne, polne i ogrodowe ;)

Re: Sędzia pokoju - remedium na całe zło wymiaru sprawiedliw

PostNapisane: czwartek, 26 lutego 2015, 20:45
przez falkenstein
taaa... pan poseł niech osądzi nieobyczajnego wybrykowca polegającego na leżeniu na trawie w stanie nietrzeźwym i okazywaniu części intymnych

Re: Sędzia pokoju - remedium na całe zło wymiaru sprawiedliw

PostNapisane: czwartek, 26 lutego 2015, 22:26
przez Vilgefortz
Pomysł z sędziami pokoju jest bardzo dobry, tyle, że wpierw w paru miejscach trzeba by jednak zmienić konstytucję ;) Rozmawiajmy więc, ale o rzeczach realnych.

Re: Sędzia pokoju - remedium na całe zło wymiaru sprawiedliw

PostNapisane: czwartek, 26 lutego 2015, 22:33
przez Morg
Niby czemu? To jest przecież forma udziału obywateli w wymiarze sprawiedliwości.

Re: Sędzia pokoju - remedium na całe zło wymiaru sprawiedliw

PostNapisane: czwartek, 26 lutego 2015, 22:39
przez zawadiaka
Vilgefortz napisał(a):Pomysł z sędziami pokoju jest bardzo dobry, tyle, że wpierw w paru miejscach trzeba by jednak zmienić konstytucję ;) Rozmawiajmy więc, ale o rzeczach realnych.

Moim zdaniem, wprowadzenie sędziów pokoju do polskiego porządku prawnego nie wymaga zmiany Konstytucji w żadnym punkcie. Jaki przepis rangi konstytucyjnej przesądza, że sędzią może być tylko taka osoba, która ukończyła studia prawnicze? Może tylko jeden przepis jest problematyczny,a dotyczący opiniowania kandydatów przez KRS przed nominacją, ale to jest do załatwienia w drodze ustawy - wymagałoby to udziału czynnika społecznego także w KRS.

Re: Sędzia pokoju - remedium na całe zło wymiaru sprawiedliw

PostNapisane: czwartek, 26 lutego 2015, 22:59
przez Vilgefortz
Morg - propozycja dotyczy jednak utworzenie nowej kategorii sędziów sądów powszechnych - powoływanych przez prezydenta, nieusuwalnych... to chyba jednak nie są cechy udziału czynnika społecznego.

Zawadiako - problemem byłoby jedynie odpowiednie znowelizowanie procedury karnej i cywilnej, tak żeby była ona zgodna z konstytucją ;) Status sędziego faktycznie można nadać każdemu, kiedys były np. kursy Duracza...

Re: Sędzia pokoju - remedium na całe zło wymiaru sprawiedliw

PostNapisane: czwartek, 26 lutego 2015, 23:19
przez zawadiaka
Vilgefortz napisał(a):Morg - propozycja dotyczy jednak utworzenie nowej kategorii sędziów sądów powszechnych - powoływanych przez prezydenta, nieusuwalnych... to chyba jednak nie są cechy udziału czynnika społecznego.

Zawadiako - problemem byłoby jedynie odpowiednie znowelizowanie procedury karnej i cywilnej, tak żeby była ona zgodna z konstytucją ;) Status sędziego faktycznie można nadać każdemu, kiedys były np. kursy Duracza...

W tym kontekście, znacznie więcej wątpliwości musi budzić "czasowy" charakter instytucji ławnika, skoro za model konstytucyjny uznajemy dożywotnich, nieusuwalnych sędziów. Sędziowie pokoju mogliby mieć wszystkie przymioty konstytucyjne sędziego...

Re: Sędzia pokoju - remedium na całe zło wymiaru sprawiedliw

PostNapisane: czwartek, 26 lutego 2015, 23:42
przez adela
No właśnie. Niezawisłość, nieusuwalność, godne wynagrodzenie i stan spoczynku. Tylko wykształcenia prawniczego nie musieliby mieć ani przygotowania zawodowego. Bez sensu.

Re: Sędzia pokoju - remedium na całe zło wymiaru sprawiedliw

PostNapisane: czwartek, 26 lutego 2015, 23:44
przez suzana22
zawadiaka napisał(a):.... Sędziowie pokoju mogliby mieć wszystkie przymioty konstytucyjne sędziego...


Np. niezawisłość? No chyba tylko jako immanentną cechę charakteru wybitnych jednostek. Tylko skąd brać takich tytanów moralności? :|

Re: Sędzia pokoju - remedium na całe zło wymiaru sprawiedliw

PostNapisane: czwartek, 26 lutego 2015, 23:51
przez zawadiaka
suzana22 napisał(a):
zawadiaka napisał(a):.... Sędziowie pokoju mogliby mieć wszystkie przymioty konstytucyjne sędziego...


Np. niezawisłość? No chyba tylko jako immanentną cechę charakteru wybitnych jednostek. Tylko skąd brać takich tytanów moralności? :|

Sugerowana odpowiedź, że na wydziałach prawa, musiałaby rozśmieszyć 95% polskiego społeczeństwa.