Poszukiwacz sensu

Tutaj zapraszamy każdego po rejestracji - przedstawiamy się, poznajemy

Dział dostępny do czytania bez konieczności logowania się

Poszukiwacz sensu

Postprzez qbuleck » piątek, 8 kwietnia 2016, 13:17

Witam,
Nie jestem ani sędzią ani prawnikiem a trafiłem tu właściwie dlatego że od pewnego czasu próbuję zrozumieć decyzje sądów, które spowodowały, że mój szacunek do Wymiaru Sprawiedliwości legł w gruzach. Jednak każdy od kogo choćby próbuję uzyskać informacje dlaczego doszło do takich rozstrzygnięć w najlepszym przypadku traktuje mnie jak oszołoma, albo zupełnie ignoruje. Państwo pewnie też zaraz napiszecie że "to nie miejsce na wylewanie żalów z rozstrzygnięcia nie po mojej myśli" albo coś w tym sensie... Ale wydaje mi się, że i Wam też powinno zależeć by człowiek którego dotyczy postanowienie czy wyrok rozumiał dlaczego zapadły takie a nie inne decyzje a nie tylko był zmuszony się im podporządkować. Dlatego też zajrzałem tu w poszukiwaniu ludzi, którzy pomogą mi znów uwierzyć, że nie jesteście Państwo bezdusznymi cyborgami, mającymi gdzieś człowieka i fakt, że prawo ma służyć ludziom uczciwym do ochrony przed nieuczciwymi (w dużym uproszczeniu). Zbyt wiele oczekuję?

Pozdrawiam,
Jakub Zańczak
reżyser z Warszawy
qbuleck
młody sędzia
młody sędzia
 
Posty: 24
Dołączył(a): piątek, 8 kwietnia 2016, 12:58
Kim jestem ?: Jestem fanem tego forum :)

Re: Poszukiwacz sensu

Postprzez adela » piątek, 8 kwietnia 2016, 13:28

Ale o które decyzje Panu chodzi? Wydajemy tysiące decyzji rocznie, sporządzamy po kilkaset uzasadnień (również rocznie) tychże decyzji. Zatem trudno odpowiedzieć na Pana pytanie bez sprecyzowania.
Avatar użytkownika
adela
Moderator
Moderator
 
Posty: 6126
Obrazy: 0
Obrazy: 0
Dołączył(a): poniedziałek, 25 lutego 2008, 19:32
Lokalizacja: Warszawa

Re: Poszukiwacz sensu

Postprzez qbuleck » piątek, 8 kwietnia 2016, 13:38

Oczywiście. Moja wypowiedź była wstępna, zgodnie z intencją wątku, w którym należało napisać coś o sobie. A decyzje dotyczyły konkretnej sprawy w której bezskutecznie próbowałem wraz z żoną walczyć o sprawiedliwość. Nie znalazłem miejsca na forum, w którym mógłbym (poza tym wydawałoby mi się to już zbyt dużym ingerowaniem w miejsce w sieci, którego jestem jedynie gościem) umieścić konkretny opis sprawy wraz z rozstrzygnięciami. Poza tym nie mam pewności czy ktokolwiek z Państwa ma ochotę "bawić się" w wyjaśnianie mi powodów decyzji swoich kolegów po fachu. Ale chętnie sprawę opiszę, jeśli to dopuszczalne, w osobnym wątku albo w prywatnej wiadomości. Nie mam tu nic do ukrycia, bo nie zrobiliśmy nic złego. A jednak potraktowani zostaliśmy dosyć nieludzko. Dłużej już nie da się chyba unikać wyjaśnienia, że chodzi o sprawę rodzinną, konkretnie powierzenie sprawowania władzy rodzicielskiej nad dzieckiem mojej żony. I obawiam się, że ta informacja może naszą dyskusję zakończyć... ;) Ale może to tylko moje uprzedzenia do przedstawicieli Waszego zawodu... ;)
qbuleck
młody sędzia
młody sędzia
 
Posty: 24
Dołączył(a): piątek, 8 kwietnia 2016, 12:58
Kim jestem ?: Jestem fanem tego forum :)

Re: Poszukiwacz sensu

Postprzez Darkside » piątek, 8 kwietnia 2016, 13:42

Nie udzielamy porad prawnych. Proszę korzystać ze środków zaskarżenia. Kontynuacja tematu będzie oznaczała zbanowanie.
To nie jest bezduszność, nasza służba nie pozwala na tego typu rozmowy.
No pain no gain!

Boże! Proszę, daj mi siłę, abym pogodził się z tym, czego zmienić nie mogę; odwagę, abym zmienił to, co zmienić mogę i mądrość, abym potrafił odróżnić jedno od drugiego.
Avatar użytkownika
Darkside
Junior admin
Junior admin
 
Posty: 3732
Dołączył(a): wtorek, 26 listopada 2013, 13:07
Lokalizacja: Kato
Kim jestem ?: Jestem sobie

Re: Poszukiwacz sensu

Postprzez qbuleck » piątek, 8 kwietnia 2016, 13:51

Środki zaskarżenia zostały wyczerpane. To jest rada nie do zastosowania. Poza tym ja nie chcę rady. Ja chcę zrozumieć postępowanie człowieka który uważa że wydaje sprawiedliwe rozstrzygnięcie. Tylko tyle i aż tyle. Dziękuję za informację. To stanowczo jest bezduszność. A "Wasza służba" ma służyć ludziom uczciwym a nie wspierać nieuczciwych. I to jej jej naczelna zasada a nie banowanie. A skoro o banowaniu mowa to już można. w końcu przecież popełniam zbrodnię dyskusji z sędzią.
qbuleck
młody sędzia
młody sędzia
 
Posty: 24
Dołączył(a): piątek, 8 kwietnia 2016, 12:58
Kim jestem ?: Jestem fanem tego forum :)

Re: Poszukiwacz sensu

Postprzez kzawislak » piątek, 8 kwietnia 2016, 14:00

@qbuleck,

moglibyśmy spróbować podyskutować teoretycznie o problemie i podjąć się polemiki z anonimowym rozstrzygnięciem. Problem w tym, że ujawniając swoje dane spersonalizowałeś sprawę. Trudno oczekiwać, abyśmy w tym miejscu komentowali określone prawomocne orzeczenie. Mogłoby to zostać potraktowane jako porady prawne - a nam takich porad udzielać po prostu nie wolno.
kzawislak
 

Re: Poszukiwacz sensu

Postprzez qbuleck » piątek, 8 kwietnia 2016, 14:07

Ale jakie "porady prawne" kiedy droga odwoławcza się skończyła? Poza tym, umiem znaleźć w internecie informację o tym co można zrobić. Jeszcze raz powtarzam, nie o to mi chodzi. Chodzi mi o pomoc w zrozumieniu rozstrzygnięcia, a wydawało mi się, że Wam też powinno na tym zależeć. Nie pierwszy raz, jak widać, pomyliłem się w ocenie przedstawicieli Wymiaru. Ciekawe czy w przypadku nieujawnienia moich danych (nie figuruję jako strona w tym postępowaniu) nie spotkałbym się z reakcją że "z anonimami nie rozmawiamy". I czemuż to nie komentować prawomocnego orzeczenia wydanego (co zakładam) w dobrej wierze i zgodnie z obowiązującymi przepisami? W moim zawodzie komentuje się poczynania kolegów, a nikt kto wykonuje dobrze swoje obowiązki nie boi się takich komentarzy.
qbuleck
młody sędzia
młody sędzia
 
Posty: 24
Dołączył(a): piątek, 8 kwietnia 2016, 12:58
Kim jestem ?: Jestem fanem tego forum :)

Re: Poszukiwacz sensu

Postprzez ropuch » piątek, 8 kwietnia 2016, 14:11

Pewnie dlatego, że to nie mam sensu. Uznałeś rozstrzygnięcie za niesprawiedliwe. I moje wieloletnie doświadczenie mówi mi, że nie ma na ziemi i niebie osoby, która Cię przekona, że jest inaczej. Po prostu tak jest. Będziemy się przerzucać kolejnymi argumentami w setkach postów i to do niczego nie doprowadzi i niczego nie zmieni ...
ropuch
 

Re: Poszukiwacz sensu

Postprzez qbuleck » piątek, 8 kwietnia 2016, 14:18

Gratuluję poznania człowieka po sześciu postach. Ja też mam jakieś doświadczenie choć oczywiście nie śmiałbym się porównywać przenigdy. W takim razie po co piszę? Bo ja odpowiedziałem po co ale skoro jest to kwestionowane to chętnie dowiem się jaka jest alternatywna koncepcja. To naprawdę nic złego próbować poznać motywy drugiej strony by zrozumieć sens jej działania i nie myśleć o niej źle. Ale widzę że to w ogóle do Państwa nie dociera i wszystko idzie w kierunku zrobienia ze mnie pieniacza, wariata etc. Mam luz bo spodziewałem się, ale spróbowałem, z tego samego powodu, bo może się mylę i ktoś PRZEKONA MNIE do zmiany zdania. Do tej pory niestety tylko potwierdziło się moje "wieloletnie doświadczenie".
qbuleck
młody sędzia
młody sędzia
 
Posty: 24
Dołączył(a): piątek, 8 kwietnia 2016, 12:58
Kim jestem ?: Jestem fanem tego forum :)

Re: Poszukiwacz sensu

Postprzez ropuch » piątek, 8 kwietnia 2016, 14:22

A kto mówi o poznaniu człowieka ?

Poznajemy sytuację bo jest, wybacz, dosyć ... hm ... standardowa ...
Nie ma żadnej "drugiej strony".
Są orzeczenia konkretnych sądów i sędziów. Nikt z nas nie wytłumaczy Ci motywów ich rozstrzygnięć skoro nie wyczytałeś ich z uzasadnień.
Sędziowie orzekli zgodnie z prawem i swoim sumieniem.
Ty uważasz, że niesprawiedliwie,
Ja czy 10, czy 20 osób napisze Ci, że orzeczenie jest ok i sami też byśmy tak orzekli.
A Ty nadal będziesz uważał, że to niesprawiedliwe.
I co my mamy zrobić ?
Ostatnio edytowano piątek, 8 kwietnia 2016, 14:26 przez ropuch, łącznie edytowano 1 raz
ropuch
 

Re: Poszukiwacz sensu

Postprzez Muriwai » piątek, 8 kwietnia 2016, 14:25

Proszę Pana! Sąd ( czyli sędzia lub sędziowie) to nie jest dla Pana w danej sprawie "druga strona"
Avatar użytkownika
Muriwai
pełnoprawny sędzia
pełnoprawny sędzia
 
Posty: 994
Dołączył(a): środa, 15 czerwca 2011, 11:30
Lokalizacja: Warszawa

Re: Poszukiwacz sensu

Postprzez qbuleck » piątek, 8 kwietnia 2016, 14:30

"Nie wyczytałem" bo ich tam po prostu zwyczajnie nie było. Bo naprawdę nie trzeba być doktorem prawa żeby wiedzieć że skoro sąd wydał jakieś rozstrzygnięcie to oznacza że "dał wiarę zeznaniom świadków" i opinii biegłego oraz "doszedł do wniosku, że...". Gdyby nie dał i nie doszedł to pewnie rozstrzygnięcie byłoby inne. Mnie interesuje dlaczego jedne zeznania uznał za wiarygodne a innych nie. Istnieją przecież niezaprzeczalne fakty, a ich nie udowodnienie nie wymazuje ich nagle z przeszłości. Więc nie jest to kwestia opinii danej strony tylko pewnego stanu rzeczy. Skoro sąd stwierdza w postanowieniu, że jest tak i tak a zarówno ja jak i druga strona wiemy, że jest inaczej (bo żyjemy w tej rzeczywistości i widzieliśmy te sytuacje naocznie) to chciałbym wiedzieć czemu stwierdza coś co nie istnieje. Ale obawiam się że nie da rady się przebić przez skorupę solidarności zawodowej.
qbuleck
młody sędzia
młody sędzia
 
Posty: 24
Dołączył(a): piątek, 8 kwietnia 2016, 12:58
Kim jestem ?: Jestem fanem tego forum :)

Re: Poszukiwacz sensu

Postprzez ropuch » piątek, 8 kwietnia 2016, 14:40

qbuleck napisał(a):"Nie wyczytałem" bo ich tam po prostu zwyczajnie nie było. Bo naprawdę nie trzeba być doktorem prawa żeby wiedzieć że skoro sąd wydał jakieś rozstrzygnięcie to oznacza że "dał wiarę zeznaniom świadków" i opinii biegłego oraz "doszedł do wniosku, że...". Gdyby nie dał i nie doszedł to pewnie rozstrzygnięcie byłoby inne. Mnie interesuje dlaczego jedne zeznania uznał za wiarygodne a innych nie. Istnieją przecież niezaprzeczalne fakty, a ich nie udowodnienie nie wymazuje ich nagle z przeszłości. Więc nie jest to kwestia opinii danej strony tylko pewnego stanu rzeczy. Skoro sąd stwierdza w postanowieniu, że jest tak i tak a zarówno ja jak i druga strona wiemy, że jest inaczej (bo żyjemy w tej rzeczywistości i widzieliśmy te sytuacje naocznie) to chciałbym wiedzieć czemu stwierdza coś co nie istnieje. Ale obawiam się że nie da rady się przebić przez skorupę solidarności zawodowej.


A widzisz ...

Obawiam się, że Twój problem jest nierozwiązywalny ... My zwyczajnie nie jesteśmy wszechwiedzący. Sorry ale podejdź do sprawy obiektywnie. Skoro iluś świadków potwierdza określone fakty, potwierdzają je także opinie biegłych, a inne dowody wskazują, że mogło być inaczej to co byś zrobił ? Przecież jakąś decyzję trzeba podjąć. Jak jeden świadek mówi A, a drugi B to skąd wiadomo, który mówi prawdę ?
Szklanej kuli w komplecie do togi i łańcucha niestety nie dają ...
ropuch
 

Re: Poszukiwacz sensu

Postprzez qbuleck » piątek, 8 kwietnia 2016, 14:42

I to jest pierwsza jakkolwiek merytoryczna odpowiedź...
qbuleck
młody sędzia
młody sędzia
 
Posty: 24
Dołączył(a): piątek, 8 kwietnia 2016, 12:58
Kim jestem ?: Jestem fanem tego forum :)

Re: Poszukiwacz sensu

Postprzez Volver » piątek, 8 kwietnia 2016, 14:44

A ma pan jakieś inne zainteresowania poza tą jedną sprawą?Może ma pan jakieś postulaty, oczekiwania, propozycje rozwiązań dla sądownictwa powszechnego?
Może się pan podzieli tym z nami, jak i zainteresowaniami czy zabierze głos w innych tematach?
Niekiedy bywa tak,że dopiero po jakimś czasie samemu dostrzega się dlaczego ktoś nie chce dyskutować na zadany(wywołany) temat, który akurat nas interesuje,lub zauważa się że inaczej dyskutować ktoś nie będzie , ale nie z przyczyn które temu komuś przypisywaliśmy.
Zatem może spróbowałby pan w innych tematach, aby dojść do zrozumienia tego, taką okrężną drogą?
O widzę,że otrzymał pan pierwszą satysfakcjonującą odpowiedź.
Mi także się ona podoba.
Ostatnio edytowano piątek, 8 kwietnia 2016, 14:46 przez Volver, łącznie edytowano 1 raz
"Jeżeli już coś postanowić,to z głębokiego po dobrym myśleniu przekonania"Daniel Kerias.
Avatar użytkownika
Volver
VIP
VIP
 
Posty: 13606
Dołączył(a): poniedziałek, 8 lutego 2010, 22:23
Lokalizacja: Poznań

Re: Poszukiwacz sensu

Postprzez falkenstein » piątek, 8 kwietnia 2016, 14:45

Bo to było pierwsze konkretne pytanie.
To, co zaakceptowano nie żądając dowodów, może być odrzucone bez przedstawiania dowodów - Christopher Hitchens
mój blog: http://sub-iudice.blogspot.com
moje fotki: http://www.garnek.pl/falky/a
moje filmiki: http://www.youtube.com/user/FalkySubIudice#p/a
Avatar użytkownika
falkenstein
pełnoprawny sędzia
pełnoprawny sędzia
 
Posty: 11597
Dołączył(a): sobota, 5 stycznia 2008, 21:32
Lokalizacja: Warszawa

Re: Poszukiwacz sensu

Postprzez romanoza » piątek, 8 kwietnia 2016, 14:46

To wkleję taki fragment
Oceniając wiarygodność świadków biorę pod uwagę przede wszystkim to, co bardzo zręcznie wyraził Sąd Apelacyjny Krakowie w wyroku z dnia 27 stycznia 1994 roku w sprawie II AKr 243/93 „Nieuzasadnione jest doszukiwanie się w zeznaniach świadków nieprawdy, póki nie pojawią się powody do takiej podejrzliwości. Zwykłą normą postępowania wszystkich ludzi, nie tylko sędziów, jest wierzyć każdemu w to, co mówi, chyba że okaże się, iż ktoś na to zaufanie nie zasługuje” /KZS z 1994 roku, z. 2, poz. 19/. W pierwszym rzędzie ustalam zatem to, czy świadek ma interes osobisty lub prawny w składaniu zeznań określonej treści. Jeżeli świadek nie jest w żaden sposób zainteresowany wynikiem procesu, przeważnie zakładam, że mówi prawdę. Oczywiście bardzo często rodzaj rozstrzygnięcia nie jest obojętny dla świadka, np. pokrzywdzonego oczekującego odszkodowania. W takiej sytuacji oceniam jego bilans zysków i strat. Czy zysk w postaci np. pieniędzy równoważy dyskomfort psychiczny wiążący się z bezpodstawnym oskarżeniem osoby niewinnej oraz ryzyko poniesienia odpowiedzialności karnej w oparciu o art. 233 § 1 kk. Przeciętny człowiek ma jednak opory przed oskarżaniem obcej osoby. Przy ustalaniu wiarygodności świadka istotna jest ocena jego zdolności do zapamiętywania dokonanych spostrzeżeń oraz zdolności odtwarzania ich w trakcie składania zeznań. Najczęściej można ustalić to poprzez zadawanie pytań szczegółowych, a odpowiedzi weryfikuje się przy pomocy innych dowodów lub okoliczności w sprawie niespornych czy obiektywnie sprawdzalnych, takich jak np. pogoda, dzień tygodnia, pora roku. Jeżeli świadek będzie podawał okoliczności oczywiście niezgodne z rzeczywistością, a nie będzie można stwierdzić, że robi to celowo, zasadne będzie skorzystanie z możliwości jaką daje art. 192 § 2 kpk (o ile nie ma wyłączeń wynikających z § 3 tego przepisu). Nie można także tracić z pola widzenia niechęci ludzi do mieszania się w sprawy innych oraz uczestniczenia w czynnościach sądowych. Bardzo często w praktyce świadkowie podają, że co prawda byli na miejscu, ale akurat nie patrzyli, odwrócili się, zawiązywali buta czy robili cokolwiek, co uniemożliwiało im obserwację. Zeznanie takie raczej nigdy nie będzie dowodem na to, że coś nie miało miejsca. Pewne znaczenie dla oceny wiarygodności świadka będzie miała mowa ciała. Ja jednak – poza oczywistymi przypadkami – nie przywiązuję do niej większej wagi. Rozprawa wywołuje często takie emocje, że osoby nie mające w zwykłych warunkach żadnych problemów z wypowiadaniem się na sali sądowej jąkają się, nie mogą sformułować myśli, trzęsą się im ręce, pocą się. Dlatego też w takich okolicznościach bardzo łatwo o ocenę, która nie będzie jednak odpowiadała rzeczywistości.
δоκει δε μоι και Кαρχεδονα μη ειναι
Avatar użytkownika
romanoza
Global Moderator
Global Moderator
 
Posty: 12382
Dołączył(a): środa, 19 grudnia 2007, 10:48
Lokalizacja: lubelskie

Re: Poszukiwacz sensu

Postprzez ropuch » piątek, 8 kwietnia 2016, 14:51

Stany faktyczne, zwłaszcza w sprawach rodzinnych są tak pogmatwane, a zeznania tak sprzeczne, że naprawdę trudno się w tym połapać. Tu nawet nie chodzi o to, że kłamią. Tylko mówią tą część prawdy, której przez lata pożycia nie wyparli.
Ale coś zdecydować trzeba. I istota, niestety mówię to z przykrością bo sam chciałbym być wszechwiedzący, sprowadza się do tego, że istotnym jest to co można udowodnić. Bo jak inaczej ?
Dlatego sędzia jest niezawisły i orzeka tylko na podstawie prawa i swego sumienia. Bo to on musi zdecydować. Na tych dowodach jak ma. Cudu nie sprawi. A mylić się może strasznie.
Nie ma to nic wspólnego z zawodową solidarnością. Jeżeli Sąd logicznie argumentuje swoją ocenę dowodów to orzeczeniu nie można nic zarzucić. Nawet jeżeli akurat mamy inne zdanie.
Tak musi być bo sądzą ludzie, a nie bogowie.
ropuch
 

Re: Poszukiwacz sensu

Postprzez qbuleck » piątek, 8 kwietnia 2016, 15:04

Zdaję sobie sprawę, że każdy ma swój punkt widzenia. Ale są pewne fakty które mu nie podlegają. A co jeżeli sąd nie argumentuje logicznie i znaczną część tzw. twardych dowodów po prostu pomija? (z duszą na ramieniu posłużę się przykładem: Sąd pisze w uzasadnieniu: "matka ma nieograniczony kontakt z synem I WIDUJE się z nim kiedy tylko chce" o matce która nie widziała swojego dziecka praktycznie od roku. I postanowienie sądu nie "nadpisze", niczym u Orwella, rzeczywistości ustalonej tylko na podstawie zeznań jednej osoby (która zeznawała nieprawdę nawet w kwestii własnej karalności, ale to już detal), wbrew innym dowodom z szerokiego ich wachlarza, jak choćby nagrania rozmów telefonicznych czy SMSy (kilkanaście) w stylu: "Nawet nie przyjeżdżaj bo dziecka i tak nie zobaczysz"). Jak wspominałem sąd rozpatrujący apelację po prostu przepisał uzasadnienie sądu rejonowego więc niczego nowego się nie dowiedzieliśmy. Ale myślę, że niewiele da pisanie o wycinku sprawy i zaraz słusznie zwrócicie mi Państwo na to uwagę. Jednak trudno się dyskutuje o konkretach na poziomie teoretycznym.
qbuleck
młody sędzia
młody sędzia
 
Posty: 24
Dołączył(a): piątek, 8 kwietnia 2016, 12:58
Kim jestem ?: Jestem fanem tego forum :)

Re: Poszukiwacz sensu

Postprzez romanoza » piątek, 8 kwietnia 2016, 15:05

Padło pytanie o karalność świadka :?: A w jakiej sytuacji i dlaczego :?:
δоκει δε μоι και Кαρχεδονα μη ειναι
Avatar użytkownika
romanoza
Global Moderator
Global Moderator
 
Posty: 12382
Dołączył(a): środa, 19 grudnia 2007, 10:48
Lokalizacja: lubelskie

Re: Poszukiwacz sensu

Postprzez Graffi » piątek, 8 kwietnia 2016, 15:07

I to jest to, o czym pisałem Panu w drugim wątku- Pan wie, czy uważa, że wie, jaka jest prawda. Sąd ma ta prawdę ustalić...
Avatar użytkownika
Graffi
Moderator
Moderator
 
Posty: 4222
Dołączył(a): sobota, 22 marca 2008, 16:57

Re: Poszukiwacz sensu

Postprzez falkenstein » piątek, 8 kwietnia 2016, 15:07

A ja napiszę tak. Każdy zgłaszający dowody uważa, ze są one twarde i niepodważalne. I nic go nie przekona, że jest inaczej.
To, co zaakceptowano nie żądając dowodów, może być odrzucone bez przedstawiania dowodów - Christopher Hitchens
mój blog: http://sub-iudice.blogspot.com
moje fotki: http://www.garnek.pl/falky/a
moje filmiki: http://www.youtube.com/user/FalkySubIudice#p/a
Avatar użytkownika
falkenstein
pełnoprawny sędzia
pełnoprawny sędzia
 
Posty: 11597
Dołączył(a): sobota, 5 stycznia 2008, 21:32
Lokalizacja: Warszawa

Re: Poszukiwacz sensu

Postprzez qbuleck » piątek, 8 kwietnia 2016, 15:11

Graffi napisał(a):I to jest to, o czym pisałem Panu w drugim wątku- Pan wie, czy uważa, że wie, jaka jest prawda. Sąd ma ta prawdę ustalić...


Mam wrażenie że Pan nie czyta tego co piszę. Skoro matka dziecka nie widuje to rozumiem, że możemy się spierać czy jest to wina jej czy partnera który to uniemożliwia. Ale czy Pan chce mi powiedzieć, że FAKT niewidywania dziecka w kontekście zapisu w uzasadnieniu że "matka widuje dziecko" (matka twierdzi, że nie widuje bo ojciec uniemożliwia, ojciec twierdzi, że nie widuje bo matka się dzieckiem nie interesuje) nie wydaje się panu, delikatnie mówiąc, osobliwy? Czemu zakłada Pan że jestem idiotą, pieniaczem, oszołomem etc. zamiast po prostu czytać to co piszę?
qbuleck
młody sędzia
młody sędzia
 
Posty: 24
Dołączył(a): piątek, 8 kwietnia 2016, 12:58
Kim jestem ?: Jestem fanem tego forum :)

Re: Poszukiwacz sensu

Postprzez qbuleck » piątek, 8 kwietnia 2016, 15:15

romanoza napisał(a):Padło pytanie o karalność świadka :?: A w jakiej sytuacji i dlaczego :?:


To był uczestnik postępowania. Padło bo sąd został poinformowany o tym, że uczestnik jest osobą karaną (wyjaśniam "z ostrożności procesowej" ;), że nie nastąpiło zatarcie skazania)
qbuleck
młody sędzia
młody sędzia
 
Posty: 24
Dołączył(a): piątek, 8 kwietnia 2016, 12:58
Kim jestem ?: Jestem fanem tego forum :)

Re: Poszukiwacz sensu

Postprzez qbuleck » piątek, 8 kwietnia 2016, 15:19

falkenstein napisał(a):A ja napiszę tak. Każdy zgłaszający dowody uważa, ze są one twarde i niepodważalne. I nic go nie przekona, że jest inaczej.


A ja napiszę, że skoro nigdy nie próbował mnie Pan do niczego przekonywać to nie powinien Pan stwierdzać, że to się nie uda.
qbuleck
młody sędzia
młody sędzia
 
Posty: 24
Dołączył(a): piątek, 8 kwietnia 2016, 12:58
Kim jestem ?: Jestem fanem tego forum :)

Następna strona

Powrót do Poznajemy się

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość