Czyli nie myliłem się co do Państwa...

Tutaj zapraszamy każdego po rejestracji - przedstawiamy się, poznajemy

Dział dostępny do czytania bez konieczności logowania się

Czyli nie myliłem się co do Państwa...

Postprzez qbuleck » piątek, 8 kwietnia 2016, 13:46

...no cóż. Przykra to konstatacja, ale przynajmniej wiem jak jest. Grzecznie zapytałem, bez nachalności, wciskania na siłę opisu sprawy, z szacunkiem i zachowaniem zasad dobrego wychowania etc. Zostałem zbyty a wątek zamknięty. Gratuluję przekonania o własnej wielkości, jakże charakterystycznej dla tego zawodu. Pozdrawiam i życzę powrotu sprawiedliwości. Po raz kolejny opadły mi ręce. Sami pracujecie na swój wizerunek.
qbuleck
młody sędzia
młody sędzia
 
Posty: 24
Dołączył(a): piątek, 8 kwietnia 2016, 12:58
Kim jestem ?: Jestem fanem tego forum :)

Re: Czyli nie myliłem się co do Państwa...

Postprzez qbuleck » piątek, 8 kwietnia 2016, 13:47

Domyślam się że teraz zostanę usunięty i zablokowany. I będzie jak w sądzie... Brawo.
qbuleck
młody sędzia
młody sędzia
 
Posty: 24
Dołączył(a): piątek, 8 kwietnia 2016, 12:58
Kim jestem ?: Jestem fanem tego forum :)

Re: Czyli nie myliłem się co do Państwa...

Postprzez Darkside » piątek, 8 kwietnia 2016, 13:49

Proszę przeczytać moją odpowiedź. Nie możemy bawić się w takie dyskusje. To tak trudno zrozumieć?
Nie wiem też w jaki sposób dyskusja ze stroną niezadowoloną z rozstrzygnięcia w konkretnej sprawie może pomóc wizerunkowo.
No pain no gain!

Boże! Proszę, daj mi siłę, abym pogodził się z tym, czego zmienić nie mogę; odwagę, abym zmienił to, co zmienić mogę i mądrość, abym potrafił odróżnić jedno od drugiego.
Avatar użytkownika
Darkside
Junior admin
Junior admin
 
Posty: 3665
Dołączył(a): wtorek, 26 listopada 2013, 13:07
Lokalizacja: Kato
Kim jestem ?: Jestem sobie

Re: Czyli nie myliłem się co do Państwa...

Postprzez qbuleck » piątek, 8 kwietnia 2016, 13:55

Jak to ładnie brzmi: "strona niezadowolona z rozstrzygnięcia". To może umówmy się, że jestem zadowolony z tego rozstrzygnięcia ale uważam je za skrajnie niesprawiedliwe i krzywdzące. Mimo to mam pokorę i dopuszczam błąd w swoim rozumowaniu ale że sędziowie orzekający nie zniżają się do tłumaczenia powodów swoich decyzji (chyba że przepisane uzasadnienie uznamy za takie) to po prostu szukam informacji gdzie indziej, wśród praktyków. Proszę wybaczyć że nie pytam o to biologów molekularnych ani prowadzących kursy haftu krzyżykowego ale jakoś nie mam śmiałości...
qbuleck
młody sędzia
młody sędzia
 
Posty: 24
Dołączył(a): piątek, 8 kwietnia 2016, 12:58
Kim jestem ?: Jestem fanem tego forum :)

Re: Czyli nie myliłem się co do Państwa...

Postprzez qbuleck » piątek, 8 kwietnia 2016, 14:02

I proszę jeszcze zwrócić uwagę na jedną rzecz. Ja nie piszę, że ktoś wziął łapówkę, że jest komunistą etc. Nadal zakładam, że doszło do rozstrzygnięcia które tylko dla mnie wydaje się niesprawiedliwe bo to ja nie rozumiem przesłanek (sąd zapomniał ich wyłożyć w uzasadnieniu, a kolejny przepisał to co napisał pierwszy) które zapewne sąd uczciwie wziął pod rozwagę i tak zadecydował. Może to ja przeoczyłem jakieś istotne informacje. Więc kulturalnie pytam. Ale jeżeli nawet taka postawa spotyka się z taką reakcją i grożeniem zabanowaniem, to nie dziwcie się Państwo potem, że ktoś z bezsilności wyzywa czy rzuca jakimś tortem...
qbuleck
młody sędzia
młody sędzia
 
Posty: 24
Dołączył(a): piątek, 8 kwietnia 2016, 12:58
Kim jestem ?: Jestem fanem tego forum :)

Re: Czyli nie myliłem się co do Państwa...

Postprzez ropuch » piątek, 8 kwietnia 2016, 14:06

Ale nie bardzo rozumiem o czym miałaby być ta dyskusja ? W sprawie wypowiedziały się jak rozumiem sądy co najmniej 2 instancji. Żadne z nas nie zna ani akt sprawy ani jej szczegółów więc czego oczekujesz od nas. Mamy Ci odpowiedzieć jak pierwszy z brzegu polityk "tak oczywiście, macie państwo absolutną rację, to skandal, że tak się stało, ci sędziowie nie powinni być sędziami już łapię za telefon i dzwonie gdzie trzeba ..." ?

Nie powiemy ci czym kierował się Sąd w Twojej sprawie bo po prostu nie wiemy i wybacz ale nie dowiem się też tego z Twojego choćby najbardziej szczegółowego opisu <bezradny>
ropuch
 

Re: Czyli nie myliłem się co do Państwa...

Postprzez kzawislak » piątek, 8 kwietnia 2016, 14:07

to jeszcze w tym miejscu

Nie było nic złego w pytaniu. Problem w tym, że my po prostu nie możemy dyskutować ze stronami o ich konkretnych sprawach. Niewykluczone, ze sprawa jeszcze wróci do sądów i ... będzie w niej orzekał ktoś z nas.
kzawislak
 

Re: Czyli nie myliłem się co do Państwa...

Postprzez qbuleck » piątek, 8 kwietnia 2016, 14:13

Oby nie...Taki wniosek przychodzi mi tylko do głowy po próbie dyskusji z Państwem. Nie rozumiem dlaczego opis sprawy ma nie dawać o niej wiedzy. Ja chcę zrozumieć, nie jest w moim interesie uzyskiwanie informacji na podstawie nieprawdziwych danych bo to mi niczego nie wyjaśni. Smutne jest to, że tak się Państwo bronicie przed dyskusją o rzetelnie wydanych postanowieniach. A w sądzie co myślicie o oskarżonym który odmawia odpowiedzi na pytania? Nie sądzę że to Was utwierdza w poczuciu że jest niewinny... To oczywiście retoryka bo ja nikogo nie oskarżam, ale chodzi mi o przykład człowieka który odmawia o czymś rozmowy. O czymś o co jest kwestią w której ma rozległą wiedzę.
qbuleck
młody sędzia
młody sędzia
 
Posty: 24
Dołączył(a): piątek, 8 kwietnia 2016, 12:58
Kim jestem ?: Jestem fanem tego forum :)

Re: Czyli nie myliłem się co do Państwa...

Postprzez kzawislak » piątek, 8 kwietnia 2016, 14:15

qbuleck napisał(a):Oby nie...


Z tym się zgodzę. I tego Panu oraz nam życzę.
Najlepiej jak strony załatwiają swoje życiowe sprawy poza sądami.
kzawislak
 

Re: Czyli nie myliłem się co do Państwa...

Postprzez ropuch » piątek, 8 kwietnia 2016, 14:17

qbuleck napisał(a): Nie rozumiem dlaczego opis sprawy ma nie dawać o niej wiedzy.


Bo z natury rzeczy jest jednostronny, subiektywy i nieprecyzyjny.
Masz ochotę się wyżalić, proszę bardzo, jeśli będziesz to robił kulturalnie i w zgodzie z regulaminem forum proszę bardzo. Strona ma prawo do krytyki orzeczenia. Wysłuchamy i zrozumiemy
Tylko nic konstruktywnego z tego nie wyniknie niestety ...
ropuch
 

Re: Czyli nie myliłem się co do Państwa...

Postprzez qbuleck » piątek, 8 kwietnia 2016, 14:24

I jest o "żaleniu się". Brawo. Pisałem o tym już w pierwszym poście. Najgorsze jest to, że poczytałem to forum i gdybyście byli jakimiś półgłówkami to uznałbym po prostu, że nie rozumiecie o czym piszę i przestał tracić czas na dyskusję. Tymczasem wygląda na to, że są tu po prostu mądre wypowiedzi mądrych ludzi, nie z każdą bym się zgodził, ale aż przyjemnie się czyta. Co oznacza, że nie chcecie zrozumieć o co mi chodzi. Rozumiem to, tym niemniej przykre to bardzo. Przepraszam, że zająłem Państwu czas i dziękuję (szczerze) i tak, za ten który poświęciliście bo w końcu mogliście mnie zignorować. Niestety też doszedłem do wniosku, że sprawy należy załatwiać poza salą sądową. Obawiam się tylko że mamy co innego na myśli. Co jest najsmutniejszą konstatacją w tym wątku.

PS. Dokumenty też są "jednostronne, subiektywne i nieprecyzyjne"?
qbuleck
młody sędzia
młody sędzia
 
Posty: 24
Dołączył(a): piątek, 8 kwietnia 2016, 12:58
Kim jestem ?: Jestem fanem tego forum :)

Re: Czyli nie myliłem się co do Państwa...

Postprzez ropuch » piątek, 8 kwietnia 2016, 14:32

qbuleck napisał(a): Niestety też doszedłem do wniosku, że sprawy należy załatwiać poza salą sądową. Obawiam się tylko że mamy co innego na myśli. Co jest najsmutniejszą konstatacją w tym wątku.



A tego akurat szczerze nie radzę ... <nonono>

Oczywiście, że dokumenty mogą być nieprecyzyjne, prezentowane subiektywnie, lub zawierać subiektywne i jednostronne treści.
A skoro nie chcesz się wyżalić to napisz może jasno czego oczekujesz od nas ? I dlaczego niemożliwego ? ;)
ropuch
 

Re: Czyli nie myliłem się co do Państwa...

Postprzez qbuleck » piątek, 8 kwietnia 2016, 14:38

No widzę że już dobrze się bawimy, co? Bo i tak nic nam nie zrobią. Napisałem czego oczekuję. Niestety nikt nawet nie próbował dowiedzieć się niczego o istocie sprawy, tylko poucza, instruuje, względnie szydzi. Ale to pewnie już taka choroba zawodowa. Udało się skutecznie zniechęcić mnie do poszukiwania tutaj wyjaśnień. Kolejny upierdliwy "petent" załatwiony. Przecież chodzi tylko o to by mieć święty spokój i o 15:30 iść do domu, a niesprawiedliwe rozstrzygnięcia tłumaczyć tym, że "zawsze jedna strona będzie niezadowolona". Możecie sobie państwo pogratulować. Zarówno przekonania o sobie jak i skuteczności w pozbywaniu się "namolnych petentów".
qbuleck
młody sędzia
młody sędzia
 
Posty: 24
Dołączył(a): piątek, 8 kwietnia 2016, 12:58
Kim jestem ?: Jestem fanem tego forum :)

Re: Czyli nie myliłem się co do Państwa...

Postprzez Graffi » piątek, 8 kwietnia 2016, 14:49

Panie Jakubie. Proszę zrozumieć, ze w przeciwieństwie do stron postępowania, dla sędziego nie ma sytuacji oczywistej. Nikt tu Panu nie powie, na jakiej podstawie sad w konkretnej sprawie uznał za wiarygodne co powiedział x a nie to, co powiedział y. Nikt Panu nie wyjaśni, dlaczego dokument oceniono w taki czy inny sposób. Dlaczego? Dlatego że nikt z nas nie przesłuchał x ani y ani nie widział ani dokumentu ani innych dokumentów, moze przeciwnych albo takich, których zabrakło. A poza tym dlatego, że nam nie wolno
Avatar użytkownika
Graffi
Moderator
Moderator
 
Posty: 4222
Dołączył(a): sobota, 22 marca 2008, 16:57

Re: Czyli nie myliłem się co do Państwa...

Postprzez andrzej74 » piątek, 8 kwietnia 2016, 14:51

jak ja chciałbym wychodzić do domu o 15:30...
Inteligentny mężczyzna musi czasami pić, by móc wytrzymać w towarzystwie głupców.
Avatar użytkownika
andrzej74
pełnoprawny sędzia
pełnoprawny sędzia
 
Posty: 4963
Dołączył(a): czwartek, 3 stycznia 2008, 09:00
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Czyli nie myliłem się co do Państwa...

Postprzez Graffi » piątek, 8 kwietnia 2016, 14:56

O to toto wlasnie! I to bez pracy zabieranej do domu...
Avatar użytkownika
Graffi
Moderator
Moderator
 
Posty: 4222
Dołączył(a): sobota, 22 marca 2008, 16:57

Re: Czyli nie myliłem się co do Państwa...

Postprzez qbuleck » piątek, 8 kwietnia 2016, 15:07

ropuch napisał(a):
qbuleck napisał(a): Niestety też doszedłem do wniosku, że sprawy należy załatwiać poza salą sądową. Obawiam się tylko że mamy co innego na myśli. Co jest najsmutniejszą konstatacją w tym wątku.



A tego akurat szczerze nie radzę ... <nonono>



Proszę mi wierzyć, że ludzie którzy wybierają "alternatywną drogę" załatwiania spraw nie zadają sobie trudu dociekania przyczyn rozstrzygnięć. Nie mam wątpliwości, że tak byłoby w tym wypadku skuteczniej i sprawiedliwej. Jednak system wartości wpojony w domu niestety wyklucza mnie z kręgu osób, które są w stanie uciec się do takich metod.
qbuleck
młody sędzia
młody sędzia
 
Posty: 24
Dołączył(a): piątek, 8 kwietnia 2016, 12:58
Kim jestem ?: Jestem fanem tego forum :)

Re: Czyli nie myliłem się co do Państwa...

Postprzez Pudlonka » piątek, 8 kwietnia 2016, 15:18

alternatywną drogą załatwiania spraw sądowych są ugody pozasądowe ...następnie postępowanie mediacyjne, którym na przeszkodzie nie stoi system wartości jak sądzę :)
Avatar użytkownika
Pudlonka
VIP
VIP
 
Posty: 4124
Dołączył(a): czwartek, 11 grudnia 2008, 18:58

Re: Czyli nie myliłem się co do Państwa...

Postprzez qbuleck » piątek, 8 kwietnia 2016, 15:20

Mój nie. System wartości kogoś kto od dziecka załatwia wszystko "alternatywnie" w tym drugim rozumieniu tego słowa już trochę tak... A do ugody, jak Pani zapewne wie, potrzebne są co najmniej dwie strony. Oraz obustronna chęć zawarcia tejże.
qbuleck
młody sędzia
młody sędzia
 
Posty: 24
Dołączył(a): piątek, 8 kwietnia 2016, 12:58
Kim jestem ?: Jestem fanem tego forum :)

Re: Czyli nie myliłem się co do Państwa...

Postprzez adela » piątek, 8 kwietnia 2016, 16:29

qbuleck napisał(a):...no cóż. Przykra to konstatacja, ale przynajmniej wiem jak jest. Grzecznie zapytałem, bez nachalności, wciskania na siłę opisu sprawy, z szacunkiem i zachowaniem zasad dobrego wychowania etc. Zostałem zbyty a wątek zamknięty. Gratuluję przekonania o własnej wielkości, jakże charakterystycznej dla tego zawodu. Pozdrawiam i życzę powrotu sprawiedliwości. Po raz kolejny opadły mi ręce. Sami pracujecie na swój wizerunek.


Z tego co widzę, to tamten wątek nie jest zamknięty.

Co do ugody - jeżeli stronom leży na sercu dobro dziecka, to szukają porozumienia z drugim rodzicem. Wiem, że to nie jest proste, zwłaszcza gdy emocje bardzo już narosły. Orzekałam jakiś czas w sprawach rodzinnych i zawsze sprawy o ustalenie kontaktów były tymi "najgorszymi" sprawami. Najgorszymi, bo zawsze pokrzywdzone było dziecko. W Państwa sprawie, niezależnie od tego kto ma rację (a naprawdę nie jest możliwe stwierdzenie kto ma rację, bez znajomości akt) niewątpliwie największy problem ma dziecko. Naprawdę gorąco zachęcam do poszukania drogi porozumienia poza salą sądową.
Avatar użytkownika
adela
Moderator
Moderator
 
Posty: 6126
Obrazy: 0
Obrazy: 0
Dołączył(a): poniedziałek, 25 lutego 2008, 19:32
Lokalizacja: Warszawa

Re: Czyli nie myliłem się co do Państwa...

Postprzez ropuch » piątek, 8 kwietnia 2016, 19:20

qbuleck napisał(a):
ropuch napisał(a):
qbuleck napisał(a): Niestety też doszedłem do wniosku, że sprawy należy załatwiać poza salą sądową. Obawiam się tylko że mamy co innego na myśli. Co jest najsmutniejszą konstatacją w tym wątku.



A tego akurat szczerze nie radzę ... <nonono>



Proszę mi wierzyć, że ludzie którzy wybierają "alternatywną drogę" załatwiania spraw nie zadają sobie trudu dociekania przyczyn rozstrzygnięć. Nie mam wątpliwości, że tak byłoby w tym wypadku skuteczniej i sprawiedliwej. Jednak system wartości wpojony w domu niestety wyklucza mnie z kręgu osób, które są w stanie uciec się do takich metod.


Proszę mi natomiast uwierzyć, że tak nie byłoby ani skutecznie ani sprawiedliwiej.
Sprawiedliwie jest wtedy gdy mamy spór i rozstrzyga go ktoś trzeci i bezstronny. Może się mylić, może to zrobić źle ale to jest właśnie sprawiedliwe. Niesprawiedliwe jest kiedy decyduje "argument siły".
I proszę tego nie traktować jako pouczanie czy szyderstwo bo piszę to szczerze i kierowany chęcią pomocy.
ropuch
 

Re: Czyli nie myliłem się co do Państwa...

Postprzez Volver » sobota, 9 kwietnia 2016, 19:30

adela napisał(a):
qbuleck napisał(a):...no cóż. Przykra to konstatacja, ale przynajmniej wiem jak jest. Grzecznie zapytałem, bez nachalności, wciskania na siłę opisu sprawy, z szacunkiem i zachowaniem zasad dobrego wychowania etc. Zostałem zbyty a wątek zamknięty. Gratuluję przekonania o własnej wielkości, jakże charakterystycznej dla tego zawodu. Pozdrawiam i życzę powrotu sprawiedliwości. Po raz kolejny opadły mi ręce. Sami pracujecie na swój wizerunek.


Z tego co widzę, to tamten wątek nie jest zamknięty.

Co do ugody - jeżeli stronom leży na sercu dobro dziecka, to szukają porozumienia z drugim rodzicem. Wiem, że to nie jest proste, zwłaszcza gdy emocje bardzo już narosły. Orzekałam jakiś czas w sprawach rodzinnych i zawsze sprawy o ustalenie kontaktów były tymi "najgorszymi" sprawami. Najgorszymi, bo zawsze pokrzywdzone było dziecko. W Państwa sprawie, niezależnie od tego kto ma rację (a naprawdę nie jest możliwe stwierdzenie kto ma rację, bez znajomości akt) niewątpliwie największy problem ma dziecko. Naprawdę gorąco zachęcam do poszukania drogi porozumienia poza salą sądową.


Dobro dziecka jest cudem, którego skonfliktowani rodzice nie potrafią przyjąć do serca.Być może, uda się Panu ten argument spożytkować w ten sposób w jaki radzi osoba przeze mnie cytowana.To,że zapadło orzeczenie, nawet w dwóch instancjach, nie oznacza tego że sprawa tego dobra jest "załatwiona",jeżeli to dobro jest w jakikolwiek sposób naruszane.
Trzeba zatem spróbować drogi porozumienia na gruncie pozasądowym.Może to takie jurandowskie- mówię o scenie pod murami Szczytna(nie na zamku w Szczytnie- tego nie polecam Panu), ale warto spróbować.Właśnie, dla dobra tego dziecka.Bo to ono wygra.Aby ono wygrało.Ono,aby kiedyś w przyszłości, poprzez to, co dzieje się wokół niego teraz, nie było mu źle,jak będzie dojrzewało,i jak będzie dorosłe.
"Jeżeli już coś postanowić,to z głębokiego po dobrym myśleniu przekonania"Daniel Kerias.
Avatar użytkownika
Volver
VIP
VIP
 
Posty: 13576
Dołączył(a): poniedziałek, 8 lutego 2010, 22:23
Lokalizacja: Poznań


Powrót do Poznajemy się

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron