Strona 3 z 3

PostNapisane: niedziela, 20 lutego 2011, 20:07
przez Pudlonka


dobry link i co do wydziałów pracy sprawa wcale nie jest tylko lokalna (chyba że w każdym okręgu będzie uznana za sprawę lokalną :?

cytata z w/w:
Emocje uspokajał Janusz Cichoń, poseł z Platformy Obywatelskiej. - Na początku lutego spotkałem się z ministrem sprawiedliwości Krzysztofem Kwiatkowskim i zyskałem deklarację, że sprawa będzie jeszcze raz przemyślana. Pan Kwiatkowski jest człowiekiem, który potrafi słuchać - przekonywał.

Więcej... http://olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,3518 ... z1EWWKD0ME


a czy umie też wyciągać wnioski :?: ;)

PostNapisane: niedziela, 20 lutego 2011, 21:21
przez Katie
Pudlonka napisał(a):
jp napisał(a):c.d. reformy MS

Pan Kwiatkowski jest człowiekiem, który potrafi słuchać - przekonywał.

a czy umie też wyciągać wnioski :?: ;)


<lol> śmiem twierdzić, że ani jedno, ani drugie... <radocha>

PostNapisane: niedziela, 20 marca 2011, 19:48
przez czarny
Rozporządzenie podpisaneDz.U. nr 60

PostNapisane: poniedziałek, 21 marca 2011, 00:13
przez Włóczykij
ta od 1.04 w życie idzie ...
ciekawe co tam w olsztyńskim, gdzie tak protestowali ...

PostNapisane: czwartek, 23 czerwca 2011, 01:39
przez kielmac
Rozumiem zabierających głos w dyskusji sędziów z wydziałów pracy, w kontekście likwidacji tych wydziałów w niektórych sądach i wchłaniania sędziów przez inne wydziały, zwłaszcza w dużych miastach. Nie mnie oceniać stopień trudności spraw pracowniczych, bowiem nigdy w takim wydziale nie dane było mi orzekać, niewątpliwie większa odległość od Sądu Pracy w mniejszych miejscowościach, stanowi dla stron spore utrudnienie i takie decyzje nie powinny byc podejmowane pochopnie.

Jako cywilista muszę jednak szanownym kolegom z wydziałów pracy zwrócić uwagę na obiektywną okoliczność, jaką jest obciążenie statystyczne , jakkolwiek źle i niewłaściwie na tym forum by to brzmiało. Prosty przykład z mojego podwórka - okręg w centralnej Polsce, obciążenie roczne na jednego sędziego cywilistę (samo gęste bez uproszczu i egzekucji, ale z nieprocesem) to poziom 600-700 spraw, referaty są na poziomie 350 spraw. W tym samym czasie koledzy z wydziałów pracy (są jeszcze dwa, będzie jeden) mają wpływ na poziomie 150-200 spraw rocznie, referaty poniżej 100, niektórzy bliżej 50. Proszę mnie nie posądzać o syndrom psa ogrodnika, każdy zajmuje się swoją działką, ale nawet podczas rozmów z kolegami z wydziałów pracy w moim sądzie, jakkolwiek rozżaleni, przyznawali, iż od jakichś 3-4 lat mają plażę, bowiem np. bardzo liczne sprawy z ustaw ,,103'', ,,201'' czy jak tam zwał (przepraszam osoby znające temat) się pokończyły.

Myślę, że w interesie wszystkich sędziów jest by obciążenie, z uwzględnieniem odrębności poszczególnych wydziałów i ich specyfiki, było jednak zbliżone we wszystkich sądach dla wszystkich sędziów na terenie kraju, bowiem wszyscy wykonujemy tą samą pracę i za te same pieniądze (abstrahując od różnic wynikających ze stażu czy tez pełnionej funkcji). U nas w pewnym okresie doszło do takiej patologii, iż różnice w statystycznym obciążeniu sędziów wydział cywilny - wydział pracy dochodziły do 7x na niekorzyść cywilistów (bez uproszczu i egzekucji).

Na koniec dodam, że chyba nikt się nie łudzi,iż potencjał kadrowy, jeśli chodzi o sędziów i ogólny wpływ spraw wszystkich kategorii na poziomie całego kraju, jest należycie wykorzystany. Osobiście popieram wszelkie działania, które w racjonalny, nie zaś pochopny sposób, zmierzają do właściwego wykorzystania tego potencjału. Jednocześnie rację mają Ci którzy zwracają uwagę na trend wzrostowy wpływu spraw pracowniczych i konieczność uwzględnienia tego trendu jak również interesów samych stron (dojstęp do Sądu), przy podejmowaniu decyzji o likwidacji wydziałów czy też decyzji kadrowych.

PostNapisane: czwartek, 23 czerwca 2011, 08:38
przez romanoza
kielmac napisał(a):Na koniec dodam, że chyba nikt się nie łudzi,iż potencjał kadrowy, jeśli chodzi o sędziów i ogólny wpływ spraw wszystkich kategorii na poziomie całego kraju, jest należycie wykorzystany. Osobiście popieram wszelkie działania, które w racjonalny, nie zaś pochopny sposób, zmierzają do właściwego wykorzystania tego potencjału.
I tu jest pies pogrzebany. Jak pracowiec ma 50 spraw rocznie a cywilista 350, to dla mnie oczywiste jest to, że pracowiec w pracowym powinien orzekać na dajmy na to 1/5 etatu, a resztę czasu spędzać w cywilnym.

PostNapisane: czwartek, 23 czerwca 2011, 08:57
przez Johnson
Tylko że w Sądach Pracy w małych sądach - takich jak mój - sędziowie z prawa pracy zajmowali się też innymi sprawami np. cywilnym, karnym, rodzinnymi ...

PostNapisane: czwartek, 23 czerwca 2011, 09:17
przez Dred
w moim było tak samo...

PostNapisane: czwartek, 23 czerwca 2011, 09:25
przez Darkside
u nas okroili wydział pracy do niezbędnego minimum , więc nie tyle potrzeba reform co rozsądnego prezesa któremu będzie się chciało zmieniać zakresy czynności

PostNapisane: czwartek, 23 czerwca 2011, 10:07
przez kielmac
Darkside - z ust mi to wyjąłeś, w większych jednostkach prezes powinien części niedociążonych sędziów, niezależnie z których wydziałów, zmienić zakres czynności. No ale u nas dominuje przekonanie, że sędzia to nie worek kartofli oraz z niewolnika nie ma pracownika.

PostNapisane: czwartek, 23 czerwca 2011, 14:33
przez Beleg
Przez 8 lat orzekałam w wydziale cywilnym, a obecnie orzekam w wydziale pracy. Nie jestem w stanie wskazać, gdzie jest prościej. Mogę napisać jedynie, że pracy w cywilnym i wydziale pracy porównać się nie da. W cywilnym wiele spraw załatwiało się na niejawnym ( co nie oznacza, ze jest to praca prosta z wyłączeniem moze nakazów i postanowień bte), w wydziale pracy praktycznie w 90% załatwia się na rozprawach. Wydział cywilny jest bardziej różnorodny i dla niektórych ciekawszy. Jeżeli zaś chodzi o ilość wyroków i uzasadnień, to piszę ich o wiele więcej niż w wydziale cywilnym. Nie zgadzam się, aby obecnie w wydziałach pracy zwłaszcza w dużych miastach rozstrzygało się sprawy jednorodne typu "203" ( w sumie nie powinnam się wypowiadać, gdyż nie orzekałam w "203") .
Likwidacja wydziałów pracy i przeniesienie ich do jednostek w dużych miastach jest jednak dla mnie najbardziej chybionym i nieprzemyślanym pomysłem MS. Przyznaję, że wpływ spraw do wydziałów pracy w porównaniu z latami 2000-2005 jest mniejszy, ale sprawy nie są absolutnie jednorodne i proste. Rozsądniejszym pomysłem w takiej sytuacji byłoby połączenie wydziałów pracy z wydziałami cywilnymi w "małych" sądach. Jak można "kazać"pracownikowi, który traci pracę dojeżdżać np z Milicza, czy Trzebnicy do Wrocławia? Dla rządzących albo pracowników MS wydanie na podróż przez stronę kwoty 20-30 zł jest niczym, ale dla takiego pracownika może to stanowić ogromną kwotę. Nie wspomnę już, że rzadko kiedy sprawa jest rozstrzygnięta na pierwszej rozprawie.
We Wrocławiu w związku z reformą sądownictwa pracy powstał drugi wydział pracy i sędziowie z dotychczasowego wydziału zostali podzieleni na połowę. Utworzenie drugiego wydziału pociągnęło za sobą powstanie kolejnych stanowisk funkcyjnych z drastycznie zmniejszonym wpływem ( funkcyjni mają w referatach ok 25 - 40 spraw o super funkcyjnych nie wspomnę). Znalazł się jednak środek zaradczy. Sędziowie łańcuchowi zostali zobowiązani do doznaczania dodatkowych sesji w celu zmniejszenia zaległości :evil: . Ja nie określiłabym orzekania w wydziale pracy jako krainy mlekiem i miodem płynącym w odniesieniu do wydziału cywilnego.
A może to tylko błędy organizacyjne ? ;) :lol: Jestem bardzo ciekawa jak to się odbywa w innych sądach.

PostNapisane: czwartek, 23 czerwca 2011, 14:57
przez wanam
Beleg ma rację, co do różnic w sposobie pracy w wydziałach pracy i cywilnych. Sądziłem dawno temu w wydziale pracy szkoleniowo i w mocno okrojonym zakresie, sądzę teraz w karnym. Dla mnie pracy był wydziałem pośrednim między cywilem a karnym, szczególnie jeśli chodzi o sprawy z odwołań o rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia. Wystarczy porównać uzasadnienia, gdzie ustalenia stanu faktycznego ciągnęły się częstokroć po kilka stron, a analiza dowodów sprowadzała się do oceny zeznań świadków - opuścił stanowisko pracy, czy nie opuścił, zwolnienie od lekarza przyniósł rano, czy podrzucił następnego dnia itp itp

PostNapisane: sobota, 25 czerwca 2011, 11:09
przez AQUA
http://www.rp.pl/artykul/678204_Pracown ... _sadu.html

Pracownicy nie idą po sprawiedliwość do sądu