NOWY AWANS POZIOMY I CZYTELNE KRYTERIA AWANSU

Dział dostępny do czytania bez konieczności logowania się

Postprzez anpod » czwartek, 3 grudnia 2009, 00:39

Te moje uwagi, to raczej trzeba traktować wspólnie z postem w wątku o ocenach.

http://sedziowie.kei.pl/phpBB2/viewtopi ... &start=200

Jak postulował Jarocin, nie rozdrabniam się co do szczegółów, bo rzeczywiście powinny być one przemyślane i dokładnie rozważone, ale uważam, że sama propozycja tak opracowanych kryteriów awansu- jako wyjściowych do awansu poziomego i pionowego jest moim zdaniem bardzo interesująca.

Po pierwsze, w połączeniu z czytelnymi kryteriami wizytacji i lustracji, stanowi już na tyle rozbudowany system kontroli pracy sądów, że w mojej ocenie może stworzyć warunki do odejścia od ocen okresowych w kształcie proponowanym w obecnym usp.

Po drugie
- od tego kształtu projektowanego różni się to w sposób zasadniczy- oceny są dokonywane wyłącznie na wniosek sędziego, a zatem są całkowicie dobrowolne. Kto chce- poddaje się ocenie, kto nie- nie robi tego.

Po trzecie - przeprowadzanie tego przy okazji wizytacji ( rozumiem, ze jednak trzeba byłoby zgrać okresy dokonywania wizytacji i tego, jak często mogą oceny być dokonywane ) pozwoli też ograniczyć efekt, który często przy ocenach okresowych był stawiany- ze rzesza orzeczników musiałaby iść do wizytacji.

Po czwarte- i ważne szczególnie- stwarza to pole do opracowania w miarę czytelnych kryteriów awansu- w oparciu o ocenę całego okresu pracy, a nie jakieś drobnego 2- letniego odcinka, jak to teraz jest.

W przypadku awansów pionowych
można zapisać, że kandydatami zostają osoby specjalizujące się w danej dziedzinie z największą ilością punktów, można przedstawiać 2,3, czy 5 takich kandydatów i po ocenie zgromadzenia- za pozostawieniem której ja konsekwentnie optuję – przedkładać to KRS-owi.
Dzięki takiemu systemowi awansowaliby rzeczywiście najlepsi, niekoniecznie pupilkowie obecnych władz sądu (skoro, jak rozumiem, w wielu sądach jest to problem ), ale tacy, którzy przez cały okres pracy wyróżniali się.

Awans poziomy- chyba nie trzeba większości przekonywać do tego rozwiązania. Umożliwia ono awans tym sędziom, którzy z różnych przyczyn nie mogą awansować pionowo- bo za daleko mieszkają, a z przyczyn rodzinnych, czy jakichkolwiek nie chcą się przenosić, bo są z nieawansowych wydziałów, bo nigdy w sądach wyższej instancji nie ma tylu miejsc, by wszyscy z niższej instancji mogli awansować. A ..to i też truizm- nie zawsze jest tak, że awansuje ( obecnie ) najlepszy.

I teraz- oczywistym jest, że dotychczasowe zasady – automatyczne- nie zostaną zaakceptowane.

Markiel napisał(a): O awansie poziomym powinny decydować kryteria zobiektywizowane. Np. - brak kar dyscyplinarnych, staż [założenie jest takie, iż im starszy sędzia, tym bardziej doświadczony], ewentualnie inne osiągnięcia [publikacje, dydaktyka], etc. Prezydent powinien wyrabiać sobie zdanie właśnie na podstawie zobiektywizowanych kryteriów, a nie subiektywnych cezurek [ocen] wizytatora.


Markiel, a także Bruno, który podobną propozycję złożył - uważam, że to, co proponujecie, to właśnie ów dotychczasowy automatyzm..bo takie kryteria dokładnie już były i one były podważane.

Taki system, o jakim pisze Jarocin, daje możliwość wyboru, jeśli decydujesz się na awans w przyszłości, sukcesywnie dostajesz jakieś tam pkt. I po części- jakością swojej pracy wyznaczasz moment, kiedy awans może mieć miejsce.

Ocena jednorazowa jako podstawa awansu poziomego, zawsze może być taka, że awansu się nie dostanie.

W mojej ocenie, system jest naprawdę niezły, a co najważniejsze, o czym pisałam już wcześniej, stanowi bardzo dobrą kontrpropozycję dla ocen okresowych- przymusowego, obligatoryjnego wystawiania not sędziom, jak w wiecznej szkole.

A na koniec powiem tak…

Jak widzę, wątek zamarł…

Zamarł, chociaż jak wnioskuję z postów, w zasadzie większość widziała korzyści tego systemu, a jedynie Markiel, kazanna, censor i Mira się przeciwstawiali.

To rozumiem, ci, którzy krzyczą Nicea, albo śmierć ??

A z jakich powodów ? Otóż niektórzy postawili diagnozę, jakoby system ten wymuszał poddawanie się kontroli, bo środowisko tych, którzy tego nie zrobią oceni, jako nieudaczników.

Kompletnie z tą diagnozą się nie zgadzam.

Trochę już pracuję w tym zawodzie i zupełnie nie widzę w swoim otoczeniu tendencji, by tych, co nie chcą awansować, bądź tych, którzy chcą, ale nie awansują..w taki sposób traktować...

Ja np. jestem sędzią rejonowym, mimo, że nie jestem na początku drogi zawodowej. Nie czuję z tego powodu żadnych kompleksów wewnętrznych, jak również nie czuje żadnych kompleksów w stosunku do sędziów wyższych instancji. Ale ja mam stosunek osobisty do awansów specyficzny, jestem zupełnie nieambitna i do tytułów, funkcji nie przywiązuję żadnej wagi. Jedynym wyznacznikiem moich ambicji jest moja samoocena, a zaręczam, ze nikt mnie tak krytycznie, ale i rzeczowo nie oceni, jak ja sama siebie.

Jednak w moim sądzie pracują takie osoby, które kilkakrotnie miały propozycje przejścia do okręgu i wielokrotnie odmawiały, bo- lubią Sąd, tę właśnie pracę, to miasto. Z tego, co mi wiadomo, w pokoleniach, o których jeszcze tu pamietają, chyba nie było u mnie żadnego sędziego, który mając stałe miejsce zamieszkania tu- chciał awansować. I byli to ludzie szanowani, w najmniejszym stopniu z jakimś stygmatem środowiska nikt się nie spotyka.

Więc..? Skąd ta diagnoza?
W aż taką wyjątkowość mojego otoczenia to ja nie wierzę. Że mam rację , świadczą posty wyżej, że takie postawy występują w całym kraju.

Jeśli osoby, które te tezy postawiły, jednak nie błądzą i faktycznie żyją w takich środowiskach, że taka presja występuje..mogę jedynie współczuć, ale…

Tak naprawdę, uważam, że presja, to mały problem.

Problemem faktycznie jest to, że jak wnioskuję z wypowiedzi poniższych :[/u]

censor napisał(a):
ujw napisał(a):
censor napisał(a):System zmusi wszystkich do poddania się dożywotniej asesurze.

sugerujesz, a w zasadzie mówisz wprost, że będziemy pod presją poddania się ocenianiu... i sami dobrowolnie tej presji się poddamy

Tak formułuję taką prognozę
Tymczasem ja protestuję przeciwko sytuacji w której będzie możliwe w prosty sposób właśnie takie szufladkowanie: kto się nie chce oceniać, to słaby i najlepiej wio z zawodu
Ja uważam że walczę o to żebyś spokojnie mogła wykonywać swój zawód i żeby nie zaglądano Ci ciągle w gary


Mira napisał(a):
gilgamesz napisał(a):2. jest dobrowolna, chcesz to biegniesz nie chcesz to robisz swoje i nikt za to cię nie karze

co do pkt. drugiego to formalnie nikt cię nie karze, natomiast w rzeczywistości zaczynasz uchodzic za nieudacznika co to nawet ocenie przy okazji awansu boi sie poddać :roll:


censor napisał(a):
Mira napisał(a):
larakroft napisał(a):Nie oszukujmy się, za nieudacznika możesz być uznany w każdym czasie, bez względu na to, czy są oceny, czy ich nie ma.

z tym, ze w przypadku istnienia ocen jest to o wiele łatwiejsze

Zdecydowanie, obecnie nie ma specjalnie takiego instrumentarium, działającego obligatoryjnie w stosunku do każdego.


censor napisał(a):Bo nikt nie chce zostać z tyłu.

censor napisał(a):Materialnie taki system wymusi przystąpienie każdego do wyścigu szczurów.


WY , Miro i censorze, uznajecie, że nie będziecie w stanie się takiej presji oprzeć.. ??

Bo jak na moje, nie macie żadnych podstaw do formułowania takich ocen za całe środowisko. Ja mówię od razu, że taka ocena w przypadku mojego najblizszego otoczenia jest całkowicie błędna, protestuje przeciwko niej- ujw, Gilgamesz, lara, suzanna, ropuch, a doskonale wszyscy wiemy, że każde z nas pracuje w innym sądzie, w różnych końcach Polski.
[u]
Uważam zatem, że jeśli jest problem- to Wasz indywidualny.


Jeśli tak- to faktycznie jest to problem, bo nieumiejętność oparcia się presji na awansowanie, to dla mnie równoznaczna jest z brakiem umiejętności się presji w ogóle- co jest w przypadku sędziego cechą mało pożądaną.. :???:

Więc ja może jednak zapytam- i nie wypowiadajcie się za środowisko, bo takich uprawnień i wiedzy nie macie, wypowiedzcie się za siebie- nie jesteście się w stanie oprzeć presji środowiska na awansowanie ?

Nie mówię o ambicjach, jako źródle chęci awansowania..to normalny, zdrowy objaw – mówię o presji Waszego otoczenia ?? Więc .. ?

Uważam, ze jeśli ktoś się da wciągnąć w wyścig szczurów, z obawy przed odium nieudacznika , to nie będzie w żadnym wypadku kwestia systemu, lecz indywidualnych cech- a raczej braku predyspozycji do tego zawodu tej osoby.

suzanna22 napisał(a):Jestem przeciw ocenianiu okresowemu wszystkich sędziów, z automatu i to w dodatku ze z góry założeniem, że nie będzie wymiernych korzyści dla sędziów ocenianych, a będą jedynie wymierne finansowo kary.
Przymusowej dożywotniej asesurze dla wszystkich sędziów mówię nie, ale chcącym być ocenianym nie będzie się działa krzywda.


I ja oczywiście przelałam mnóóóóóstwo słów, ale powyższa wypowiedź suzanny oddaje istotę sprawy-

NIE – dla ocen przymusowych, obligatoryjnych, połączonych wyłącznie z karaniem.
I TAK dla systemu, połączonego z czytelnym systemem awansowania, dzięki któremu się poprzedniego „NIE” da uniknąć.

duralex napisał(a):hmmm ...
i tak tylko pytam, bo raz ... ocenom mówię NIE ...
dwa ... w kolejce po punkty się ustawiać nie będę ...

no..i…

dokładnie tak..dzięki propozycji Jarocina, Twoje, durka „NIE” będzie się mogło urzeczywistnić, a Ty po żadne punkty ustawiać się nie będziesz musiał ;)

NIe będę musiała także ja, czy ktokolwiek inny. Będzie to zależało wyłącznie od indywidualnego wyboru.
Natomiast w mojej ocenie, postawa wyłącznie NIE i koniec...to w prostej drodze pchanie się w ramiona MS i ocen okresowych na ich warunkach - powszechnych, obligatoryjnych, zaopatrzonych w bacik do poganiania w postaci oceny negatywnej.

Censorze, byc może uznasz po moich dzisiejszych postach, że sie na Ciebie uwzięłam...

Jednak moje odnoszenie się głownie do Twoich postów wynika z tego, że jesteś głownym orędownikiem tej formy "walki" z ocenami okresowymi, z którą sie nie zgadzam, bo uważam ją za nieefektywną, nieskuteczną.


No i nie zgadzam się także zdecydowanie z Twoimi argumentami.
aby pomóc, wystarczy kliknąć - dzieciom :) psiakom :) chorym :)
anpod
pełnoprawny sędzia
pełnoprawny sędzia
 
Posty: 4050
Dołączył(a): czwartek, 11 grudnia 2008, 14:46

Postprzez Darkside » czwartek, 3 grudnia 2009, 01:30

Nie pisałaś długo an , ale jak już napisałaś to czapki z głów :)
Darkside
 

Postprzez wb02 » czwartek, 3 grudnia 2009, 10:17

anpod napisał(a):I TAK dla systemu, połączonego z czytelnym systemem awansowania, dzięki któremu się poprzedniego „NIE” da uniknąć.



[ Dodano: Czw Gru 03, 2009 9:18 am ]
anpod napisał(a):Natomiast w mojej ocenie, postawa wyłącznie NIE i koniec...to w prostej drodze pchanie się w ramiona MS i ocen okresowych na ich warunkach - powszechnych, obligatoryjnych, zaopatrzonych w bacik do poganiania w postaci oceny negatywnej.



Czyli jednak jak się okazuje - warto rozmawiać nawet z MS bo może coś z tego pozytywnego wyjdzie.
Ostatnio edytowano czwartek, 3 grudnia 2009, 10:20 przez wb02, łącznie edytowano 1 raz
'Bez urazy, kapitanie, ale nikt w całym tym j...m wszechświecie, dziele Pana Naszego, nie może wykluczyć wypadków losowych i nieprzewidzianych okoliczności."
wb02
pełnoprawny sędzia
pełnoprawny sędzia
 
Posty: 1951
Dołączył(a): piątek, 11 stycznia 2008, 09:39
Lokalizacja: Twierdza Wrocław

Postprzez wb02 » czwartek, 3 grudnia 2009, 10:52

anpod napisał(a):
wb02 napisał(a):
Czyli jednak jak się okazuje - warto rozmawiać nawet z MS bo może coś z tego pozytywnego wyjdzie.


a ja nigdy nic przeciwnego nie twierdziłam :)

Zawsze..i niemal z każdym warto rozmawiać :)


A to nie był przytyk do Cię An.
'Bez urazy, kapitanie, ale nikt w całym tym j...m wszechświecie, dziele Pana Naszego, nie może wykluczyć wypadków losowych i nieprzewidzianych okoliczności."
wb02
pełnoprawny sędzia
pełnoprawny sędzia
 
Posty: 1951
Dołączył(a): piątek, 11 stycznia 2008, 09:39
Lokalizacja: Twierdza Wrocław

Postprzez iga » czwartek, 3 grudnia 2009, 11:02

Nie dzielmy skóry na niedźwiedziu. Dzisiaj ostatni dzień rozmów.
Przekonamy się czy warto było rozmawiać.
Avatar użytkownika
iga
Global Moderator
Global Moderator
 
Posty: 13346
Dołączył(a): niedziela, 30 listopada 2008, 23:58
Lokalizacja: Kraków

Postprzez wb02 » czwartek, 3 grudnia 2009, 11:05

iga napisał(a):Nie dzielmy skóry na niedźwiedziu. Dzisiaj ostatni dzień rozmów.
Przekonamy się czy warto było rozmawiać.


Zawsze warto - nawet dla osiągnięcia już osiągniętego efektu, że to nie barbarzyńcy stoją u bram (a przynajmniej osiągnietego złagodzenia i osłabienia takich ocen). A jak już kiedyś mówiłem z "ojcem" może być gorzej.
'Bez urazy, kapitanie, ale nikt w całym tym j...m wszechświecie, dziele Pana Naszego, nie może wykluczyć wypadków losowych i nieprzewidzianych okoliczności."
wb02
pełnoprawny sędzia
pełnoprawny sędzia
 
Posty: 1951
Dołączył(a): piątek, 11 stycznia 2008, 09:39
Lokalizacja: Twierdza Wrocław

Postprzez amelius » czwartek, 3 grudnia 2009, 13:55

wb02 napisał(a):
iga napisał(a):Nie dzielmy skóry na niedźwiedziu. Dzisiaj ostatni dzień rozmów.
Przekonamy się czy warto było rozmawiać.


Zawsze warto - nawet dla osiągnięcia już osiągniętego efektu, że to nie barbarzyńcy stoją u bram (a przynajmniej osiągnietego złagodzenia i osłabienia takich ocen). A jak już kiedyś mówiłem z "ojcem" może być gorzej.

I to jest przerażające, że jeden człowiek może przesądzić o żywotnej sprawie 10 tysięcy sędziów! Co to ma wspólnego z demokracją?
amelius
 

Postprzez wb02 » czwartek, 3 grudnia 2009, 14:03

amelius napisał(a):
wb02 napisał(a):
iga napisał(a):Nie dzielmy skóry na niedźwiedziu. Dzisiaj ostatni dzień rozmów.
Przekonamy się czy warto było rozmawiać.


Zawsze warto - nawet dla osiągnięcia już osiągniętego efektu, że to nie barbarzyńcy stoją u bram (a przynajmniej osiągnietego złagodzenia i osłabienia takich ocen). A jak już kiedyś mówiłem z "ojcem" może być gorzej.

I to jest przerażające, że jeden człowiek może przesądzić o żywotnej sprawie 10 tysięcy sędziów! Co to ma wspólnego z demokracją?


Widzisz Amelius - jednak nie do końca to tak jest. Jednak władza=odpowiedzialność, a na tym etapie to jeszcze jego odpowiedzialność. Gdy to przejdzie na etap innych i ich odpowiedzialności można inaczej rozmawiać,
'Bez urazy, kapitanie, ale nikt w całym tym j...m wszechświecie, dziele Pana Naszego, nie może wykluczyć wypadków losowych i nieprzewidzianych okoliczności."
wb02
pełnoprawny sędzia
pełnoprawny sędzia
 
Posty: 1951
Dołączył(a): piątek, 11 stycznia 2008, 09:39
Lokalizacja: Twierdza Wrocław

Postprzez amelius » czwartek, 3 grudnia 2009, 14:12

wb02 napisał(a):Widzisz Amelius - jednak nie do końca to tak jest. Jednak władza=odpowiedzialność, a na tym etapie to jeszcze jego odpowiedzialność. Gdy to przejdzie na etap innych i ich odpowiedzialności można inaczej rozmawiać,

Może masz rację, ale jak to już Censor w innym wątku zauważył trafnie:

censor napisał(a):Zapomnijmy - gdy będzie w Sejmie. Tam racje merytoryczne nie będą się liczyły w ogóle. Zacznie działać maszynka do głosowania. Bo koalicja rządząca uzna, że skoro taki projekt wyszedł z MS jaki wyszedł, to znaczy że to jest projekt "nasz", "rządowy", koalicyjny", i bojów nie będzie.
amelius
 

Postprzez wb02 » czwartek, 3 grudnia 2009, 14:22

amelius napisał(a):Może masz rację, ale jak to już Censor w innym wątku zauważył trafnie:

censor napisał(a):Zapomnijmy - gdy będzie w Sejmie. Tam racje merytoryczne nie będą się liczyły w ogóle. Zacznie działać maszynka do głosowania. Bo koalicja rządząca uzna, że skoro taki projekt wyszedł z MS jaki wyszedł, to znaczy że to jest projekt "nasz", "rządowy", koalicyjny", i bojów nie będzie.


No i tak i nie. Tym się różnię z censorem, że uważam zmianę usp jako coś co jest w sumie na plus. Censor uważa, ze to na plus to ściema aby przykryć złe zamiary imperium. Dlatego ja jestem za tym żeby usp poszło bo jest tam jednak wiele dobrych rzeczy (choć niektóre dobre mogłyby być lepsze), a uważam, że zawsze do wygrania są jakieś zmiany w usp. I czy się to komuś spodoba czy nie - bez akcentowania, że to Iustitia, KRS czy sędziowie w ogóle będą decydować jakie ma być od początku do końca. Bo przy taki stawianiu sprawy po prostu druga strona do rozmów nie usiądzie przyjmując, że ponosi odpowiedzialność to decyduje.
W sumie dlatego uważam, że również tam są szanse na ugranie zmian w usp. Choćby dlatego, że dla PR przed wyborami to Donald T. może chcieć pokazać, że w sumie jest koncyliacyjny. A czy może być inaczej? Pewnie może, ale ja uważam jak wyżej.
'Bez urazy, kapitanie, ale nikt w całym tym j...m wszechświecie, dziele Pana Naszego, nie może wykluczyć wypadków losowych i nieprzewidzianych okoliczności."
wb02
pełnoprawny sędzia
pełnoprawny sędzia
 
Posty: 1951
Dołączył(a): piątek, 11 stycznia 2008, 09:39
Lokalizacja: Twierdza Wrocław

Poprzednia strona

Powrót do AWANSE POZIOME - kolejne akcje !!!

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość