Strona 5 z 34

PostNapisane: środa, 16 lipca 2008, 01:12
przez brzdąc
Zanim pójdę spać, to już "inna inszość", że nie ma zaplanowanych dalszych działań po 25 września 2008r. i co do tego, to w pełni zgadzam się z przedmówcą, który jeszcze nie śpi! Niedługo kolejne wakacje, później 2010 r. i wtedy może coś dadzą (czas szybko płynie)!!! Wiem, że brzmi to smutno!!!

PostNapisane: środa, 16 lipca 2008, 01:46
przez K.Ierownik
AQUA napisał(a):Jasne, że wypali i co z tego, skoro nie ma nic dalej i następnie będziemy sobie składać życzenia świąteczno-noworoczne?????


Nie jest to ścisłe stwierdzenie. Zebranie delegatów w Kiekrzu ustaliło akcję " dzień bez wokandy" jako protest kroczący. Zatem zgodnie z tym planem w styczniu miały nas czekać 3 dni bez wokandy. Prawdą natomiast jest, że wobec zdumiewająco aroganckiego stanowiska rządu i jego skandalicznych działań należy protest zdecydowanie zaostrzyć. Oczywistym jest też dla mnie, że obecny zarząd nie jest w stanie zradykalizować protestu. Dlatego wybory nowego zarządu to będzie chwila prawdy dla Iustitii. Powiedzmy też sobie otwarcie, że możemy zapomnieć o istotnym zaostrzeniu kursu Iustitii jeżeli nie ulegnie zmianie skład delegatów. To właśnie podczas wyborów w oddziałach delegatów na zebranie wiele kwestii zostanie w praktyce przesądzonych.

PostNapisane: środa, 16 lipca 2008, 09:04
przez Jagoda
Witam wszystkich !
Wiele zalezy od tego kto pojedzie na zjazd. W obecnej sytuacji potrzeba nam radykalnych delegatów. Myslę że za mało w nas pozytywnej agresji i to ciągłe poczucie winy, że nie wypada. Tylko radykalni delegaci mogą na zjeżdzie przeforsować radykalniejsze formy protestu, wybierajmy w swoich okręgach własnie takich ludzi.

PostNapisane: środa, 16 lipca 2008, 10:10
przez rhalabis
Poczytałem po pewnym czasie nieobecności tutaj nieco świeżych wieści i nasuwa mi się jedno małe spostrzeżenie. Nie ma szans na jakiekolwiek zmiany w zakresie sędziowskich wynagrodzeń, nie mówiąc już o zmianach systemowych ... przy obecnej i planowanej skali działań protestacyjnych. Trzeba jasno powiedzieć, że wrześniowe dwa dni bez wokand ... to kichnięcie protestacyjne, a nie protest. Dlatego uważam, że tylko zradykalizowanie działań (czas trwania protestu) i odpowiednio masowy protest środowiska (jego bezwzględna większość) cokolwiek może przynieść, a może nawet nieco więcej. Protesty kroczące, z całym szacunkiem, bo to jakaś idea stopniowego nasilania protestu, niczego moim zdaniem nie przyniosą. Kluczem do skuteczności działań protestacyjnych jest masowy w nim udział sędziów rejestrowych (choć na referendarzach one stoją) i sędziów wieczystoksięgowych. Marzeniem byłaby powszechna odmowa sędziów uczestniczenia w pracy komisji wyborczych (tych ad hoc, do wyborów uzupełniających i tych powszechnych - w odpowiednim czasie).
Przedurlopowo pozdrawiam!

PostNapisane: środa, 16 lipca 2008, 10:23
przez Jagoda
Niestety do radykalnych form protestu musimy przekonać wielu !!! Nie rozumiem dlaczego ale jest opór moich kolegów przed radykalnymi krokami. Może na forum podzielmy sie kontrargumentami na pogląd że nam nie wypada protestować. Wydaje mi się że nasze środowisko nie zwykłe do protestowania stopniowo oswaja się z myślą że w ogóle tak można i nawet trzeba, bo "walka" o adekwatne wynagrodzenie nie uwłacza godności naszego zawodu.

PostNapisane: środa, 16 lipca 2008, 10:31
przez art_60
rhalabis, powszechna odmowa komisji wyborczych przestanie być marzeniem a stanie się faktem jeśli dopracujemy i wdrożymy plan, którego zręby już są. Zapraszam do współpracy w temacie ,,bojkot komisji wyborczych".Wyluzowany/a na urlopie na pewno coś ciekawego wymyślisz i podpowiesz przy redagowaniu ,,dokumentów 1-7" :grin: Pozdrawiam i życzę dobrej pogody!

PostNapisane: środa, 16 lipca 2008, 10:40
przez rhalabis
Szczerze powiedziawszy nie znam dobrze uzasadnionych argumentów wykluczających możliwość protestu, który jest niczym innym jak zwróceniem uwagi na konieczność zmian w wymiarze sprawiedliwości nie w naszym sędziów, ale ogółu społecznego interesie. Apatia protestacyjna i opór to rzecz historyczna, a aktywizacja środowiska to praca także na tym forum, by podnieść świadomość, otworzyć oczy, że pewne zastane prawie przez wszystkich z nas dogmaty istniejącego stanu rzeczy w wymiarze sprawiedliwości, to w wielu miejscach w istniejących realiach patologia, z którą milcząco nie wypada się zgadzać, ale trzeba otwarcie o niej mówić i żądać zmian.
Obecny stan (kiedy powyżej czytam o cichych podwyżkach dla prokuratorów, którzy faktycznie są już wyżej wynagradzani niz sędziowie) patologią już jest, bo nigdzie takich relacji spotkać nie sposób.
Dlatego 24 i 25 września wokand nie mam!

[ Dodano: Sro Lip 16, 2008 10:48 am ]
art_60 napisał(a):rhalabis, powszechna odmowa komisji wyborczych przestanie być marzeniem a stanie się faktem jeśli dopracujemy i wdrożymy plan, którego zręby już są. Zapraszam do współpracy w temacie ,,bojkot komisji wyborczych".Wyluzowany/a na urlopie na pewno coś ciekawego wymyślisz i podpowiesz przy redagowaniu ,,dokumentów 1-7" :grin: Pozdrawiam i życzę dobrej pogody!

Bardzo mnie cieszy istnienie planu ... wyborczego :grin: Sięgnę też do tematu przez Ciebie wskazanego art_60 i jak będę miał coś sensownego do powiedzenia, chętnie się podzielę spostrzeżeniami.
Pozdrawiam i dziękując za życzenia, także również życzę dobrej pogody, nawet jeśli nie przewidujesz odpoczynku!

PostNapisane: środa, 16 lipca 2008, 11:47
przez Flatron
rhalabis napisał(a):Poczytałem po pewnym czasie nieobecności tutaj nieco świeżych wieści i nasuwa mi się jedno małe spostrzeżenie. Nie ma szans na jakiekolwiek zmiany w zakresie sędziowskich wynagrodzeń, nie mówiąc już o zmianach systemowych ... przy obecnej i planowanej skali działań protestacyjnych. Trzeba jasno powiedzieć, że wrześniowe dwa dni bez wokand ... to kichnięcie protestacyjne, a nie protest. Dlatego uważam, że tylko zradykalizowanie działań (czas trwania protestu) i odpowiednio masowy protest środowiska (jego bezwzględna większość) cokolwiek może przynieść,


Nareszcie....już myślalem ,ze zwariowałem i jestem samotny w tej opinii , ale jednak nie... jest jeszcze rhalabis...
Całkowicie sie zgadzam...w takim tempie dzialan , media zapomna o co dokladnie Wam chodzi..zakonczy sie na tym ,ze dostaniecie zapowiadana podwyzke od 01.01.2009r, (moze nawet bedziecie zarabiac wiecej niz sadowe sekretarki...przepraszam za sarkazm) , bedzie tego z 1000zl brutto i rzad bedzie sie dziwic dlaczego jestescie niezadowolen bo w koncu spelnil wasze postulaty...
No ruszcie sie w koncu!!!

PostNapisane: środa, 16 lipca 2008, 12:33
przez Bata
Brak aprobaty niektórych dla radykalniejszych form prostestu wynika zapewne z obawy, że stracimy pracę, dlatego musi to być akcja masowa. Myślę, że niektórzy z nas nie do konca widzą, że świat się zmienił, jest bardziej brutalny, agresywny, i nikt spokojny, cierpliwy w dziesiejszych czasach nie osiągnie swojego celu. Nasze działania właśnie są takie: powolne, opanowane, zdystanosowane, aby nikogo nie urazić, aby nikomu nie zaszkodzić. Dlatego tak trudno nam walczyć o swoje rację, bo świat pędzi a my za nim wolno drepczemy. Nikt nas nie zauważa, bo jesteśmy za daleko.

PostNapisane: środa, 16 lipca 2008, 13:11
przez chomik
Kolejna propozycja. Popierać żądania płacowe pracowników sekretariatów, tak aby te wynagrodzenia były w maksymalnych stawkach przewidzianych przez nowe rozporzadzenie. Można już dziś wystąpić do prezesów o podwyżki dla wszystkich. Tylko niekonwencjonalne metody doprowadzą nas do sukcesu.

PostNapisane: środa, 16 lipca 2008, 13:49
przez jarocin
Ja cały czas jestem gotów jechać na manifestację. Czy nadal wielu z nas ma opory? To niegodne?

I znów będą na komisji w Sejmie mówić, że przecież dali już sędziom w tym roku podwyżki. I nawet jeśli dostalibyśmy 25% od 1.1.2009 r. to przy obecnych cenach tylko co najwyżej wyrówna to brak podwyżek od kilku lat. Przypomnę tylko: średnia płaca wynosi obecnie ok. 3 200 zł. A i tak do średniej biorą pod uwagę tylko zarobki oficjalnie. Bonusów, przywilejów wyższej kadry typu prywatna opieka medyczna itp. nikt nie liczy. A my jesteśmy coraz niżej w hierarchii zarobków. W mojej gminie (25 tys. mieszkańców) burmistrz zarabia ponad 12 tys., skarbnik ok. 7 tys. Prezesi gminnych spółek dostali ostatnio nagrody: od 7 do 25 tys. zł.

Czas na radykalizację protestu.

PostNapisane: środa, 16 lipca 2008, 14:03
przez Maltazar
A tak z ręką na sercu odpowiedzcie, czy w zakresie waszych decernatów ilość załatwionych spraw zmniejszyła się, czy nadal załatwiacie tyle co wcześniej, jeśli nie więcej ?. To nie jest złośliwość. Mam powody by przypuszczać, że wiekszosć wzywa do radykalizacji protestu ale nadal robi swoje dbając by sprawy nie starzały się oraz by współczynnik zaległości nie uległ pogarszeniu. I kogo rządzący mają sie obawiać ?

PostNapisane: środa, 16 lipca 2008, 14:34
przez amelius
Wszyscy piszecie szczerą prawdę. Szczerą, bolesną prawdę o tym jakim jesteśmy środowiskiem, o tym że rządzi nami strach. A najlpeiej rządzi się ludź przy pomocy strachu. Ja się w całości pod tym wszytskim podpisuję, szczególnie pod tym co napisali chomik, Maltazar, Jarocin i wielu innych. Ale powstaje dramatyczne, palące, pytanie: co robić? Jak zorganizować działania protestacyjne tak by były skuteczne. Przecież one muszą być zorganizowane, skoordynowane. Protest będzie całkowicie chybiony, jeśli będzie taka sytaucja, że część sądów i sędziów podejmie radyklaną formę protestu, a znakomita większość nie i bedzie pracować nadal ku chwale ojczyzny, wyrabiając kolejne świetne normy i oburzając się, że strajk niegodny jest sędziego. A może jednak tak właśnie powinno być: część sędziów i sądów we własnym zakresie oraganizuje protest i czeka na jego efekty, a częśc nadal pełni ofiarnie służbę. Tak przecież było chyba ze wszytskim grupami zawodowymi by wspomnieć tylko lekarzy. Nigdy ich protest nie był protestem całego środowiska. Boję się tylko, że w naszym środowisku do takiej nawet jedności jaka wystąpiła wśród lekarzy nie dojdzie nigdy.

PostNapisane: środa, 16 lipca 2008, 15:06
przez Jagoda
Powtarzamy sobie w kółko to samo , i wszyscy jesteśmy zgodni aby zradykalizować protest. Nawet jeśli bedzie to 50 lub nawet 200 sędziów , którzy wypowiedzą się na forum, to dobrze wiemy że to nic nie znaczy. Konskwentnie forsuję pogląd, iz potrzebne nam wsparcie strukturalne "Iusti." Jesteśmy przed zjazdem zróbmy wszystko aby z naszych Sądów pojechały tam osoby zdeterminowane do "walki". Dlaczego większość na najbliższym zjeździe nie miałaby przeforsować uchwały że w styczniu sędziowie nie sądzą a nadrabiają zaległości, "czyszczą" półki, pracują koncepcyjnie i piszą w pracy zeległe uzasadnienia, nie bedzie efektu powtórzymy akcię w marcu itp. to tylko propozycja i to co na goraco przyszło mi do głowy, chodzi jednak w istocie o początek, skierujmy na najbliższy zjazd "naszych" ludzi. Przepraszam, ale nie wierzę że w ramach FORUM jesteśmy w stanie porwać tłumy i zorganizować radykalny protest.

PostNapisane: czwartek, 17 lipca 2008, 10:52
przez picu
kazanna napisał(a):Tylko pamietaj Maltazar, ze zarejestrowani uzytkownicy niekoniecznie sa zwolennikami protestu, niektórzy tylko "monitoruja sytuację " :wink:


aby uzyskać choćby w przybliżeniu ile użytkowników jest zwolennikami radykalnej formy protestu można byłoby zrobić na forum ankietę, tylko żeby była w miarę wiarygodna trzeba byłoby wskazać, jakie konkretne formy protestu ktoś jest gotów poprzeć

PostNapisane: czwartek, 17 lipca 2008, 10:52
przez Coroner
Drodzy Forumowicze! Myślę, że obecnie już wszyscy zdajemy sobie sprawę, że rząd P(ustych) O(obietnic) i Arbuzów (ktoś kiedyś powiedział, że PSL jest jak arbuz – z góry zielone, w środku czerwone) nie tylko nie chce, ale również nie jest w stanie dokonać jakiejkolwiek reformy wymiaru sprawiedliwości w proponowanym przez środowisko sędziowskie kierunku. Dla rządzących jesteśmy tylko nieliczną grupą zawodową (ze sfery budżetowej !!!), która nie ma żadnego poparcia społecznego i już tylko z tego względu nie jesteśmy godni uwagi. Jeżeli chcemy coś osiągnąć w pierwszej kolejności musimy sami zdjąć z siebie kajdany godności, skrupułów i tego co wypada sędziemu, a co nie. To wszystko o co walczymy nie ma bowiem służyć wyłącznie nam, ale przede wszystkim Rzeczpospolitej Polskiej i jej obywatelom. Nie zgadzam się z opiniami, że sędziom nie wypada protestować. Tak mówią tylko ci, którzy się boją albo są strasznymi, obłudnymi egoistami. Osobiście uważam, że w obecnej sytuacji nie tylko możemy, ale mamy obowiązek protestować przeciwko temu jak w naszym kraju traktuje się wymiar sprawiedliwości i jego przedstawicieli. Protest aby był skuteczny musi być dobrze przygotowany, a osoby które zamierzają go zorganizować w naszych realiach muszą mieć czas, aby przekonać do niego pozostałych. Już wcześniej pojawiały się pomysły, abyśmy przez miesiąc nie wydawali żadnych rozstrzygnięć. W związku z tym, że jestem pewien, iż styczeń 2009 r. będzie miesiącem, w którym po raz kolejny przekonamy się, że dalej stoimy w miejscu proponuję zorganizować operację pod roboczym tytułem „Styczeń 2009 r. Zero załatwień, zero aresztów”. Oczywiście jest to niezwykle trudne do zorganizowania, ale z pewnością nie niemożliwe. Jak to zrobić? Chociażby w ten sposób, że wszyscy szeroko rozumiani cywiliści nie załatwiają żadnych spraw na posiedzeniach jawnych i niejawnych, a jedynie wyznaczają wokandy na pozostałe miesiące, piszemy sobie uzasadnienia lub też wyznaczamy na wokandy w tym miesiącu tylko takie sprawy, o których wiemy, że nie zakończą się na pierwszej rozprawie, bo np. zachodzi konieczność dopuszczenia dowodu z opinii biegłego, z kolei wszyscy szeroko rozumiani karniści nie załatwiają żadnych spraw, a areszty obsługują koledzy i koleżanki asesorzy, nic też chyba nie stoi na przeszkodzie, aby zażalenie na areszt lub odmowę jego zastosowania rozpoznać z niewielkim opóźnieniem, zwracamy się również do kolegów z Prokuratury aby nie podsyłali spraw wątpliwych, a jedynie takie w których oczywistym jest, że areszt będzie.
Ponadto uważam, że absolutne minimum to 15.000,00 zł !!! Równie dobrze jak pychą można obrazić Najwyższego nadmierną skromnością. Czekam na Wasze opinie. Gorąco pozdrawiam.

PostNapisane: czwartek, 17 lipca 2008, 10:52
przez Trebor
Mówimy o radykalizacji protestu i zgadzam się z tym.
Szanowni koledzy 24,25.09. dniami bez wokand .
Szanowne koleżanki i koledzy teraz pewnie wyznaczacie sprawy na wrzesień powyższy protest ( moim skromnym zdaniem ) oznacza dwie rzeczy 24,25,09 bez wokand i o DWIE wokandy we wrześniu mniej ( w księgach i rejestrach proponuje 15 % mniej orzeczeń ) .
Jeśli macie np. 10 wokand w miesiącu - 2 = 8 , czyli spadek o 20 % . Taki spadek już w statystyce wyjdzie. Nie można też dopisywać większej niż zwykle liczby spraw na wokandy we wrześniu bo w takiej sytuacji protest nic nie da.
Ja wierzę w sukces , bo widzę jak rośnie frustracja.

PostNapisane: czwartek, 17 lipca 2008, 11:54
przez Jagoda
Coroner !!! O to chodzi !!! Ja też o tym wcześniej pisałam nikt nie podjął tematu. Uważam, że temat dwóch dni bez wokand we wrześniu jest zamknięty ta akcja wypali jesteśmy do tego przygotowani myslę ze będą to incydentalne sytuacje gdy ktoś będzie w tych dniach sądził (to będą rzeczywiście sprawy pilne). Temat na dziś to co dalej .... Ja popieram pomysł akcja " Styczeń 2009 r." nie sądzimy. Sekretariat spokojnie przeprowadzi roczna statystykę, my wypiszemy uzasadnienia i wyczyścimy półki wyznaczając sprawy na kolejne miesiące i przeprowadzimy zaległą dekretacje, będzie okazja przejrzeć sprawy " oczekujące ", zawieszone itp. a dla chętnych nadrobienie w czytaniu orzeczeń SN, projektów zmian itp. Z aprobatą lub krytyką ale wypowiedzcie się co o tym pomyśle sądzicie od czegoś trzeba zacząć a przy tym jakaś konstruktywna myśl może być do przeforsowania na najbliższym zjeździe Iustitii

PostNapisane: czwartek, 17 lipca 2008, 13:20
przez Porad
Podobnie jak kolega Flatron obserwuję forum,cześciowo uczestniczę w dyskusjach, nie będąc sędzią (moja małżonka nim jest). Zgadzam się z kolegą, iż jedynym skutecznym rozwiązaniem, które spowoduje jakiekolwiek zainteresowanie Waszymi problemami jest rozwiązanie BOLESNE dla rządzących jak i dla społeczeństwa. Niestety, takie są fakty. Protest musi być na tyle uciążliwy, iż zmusi pozostałe dwie władze do podjęcia rozmów i przyjęcia Waszych postulatów. Etos? Etosem chleba nie posmarujecie. Dni bez wokandy aż do skutku!

PostNapisane: czwartek, 17 lipca 2008, 14:07
przez ewal
Właśnie dzisiaj u mnie w "firmie" dostaliśmy komunikat isi z dnia 15 lipca 2008 r.
W mojej ocenie jednak, oczekiwanie na dalsze działania do listopada lub grudnia (po wybraniu nowego zarządu) spowoduje, że nawet w 2009 r. dostaniemy wynagrodzenia po "staremu", o dodatku orzeczniczym nie wspominając.
Piszący na forum podnoszą, że protest ma być dolegliwy na władz i społeczeństwa, tylko napiszcie proszę, w jaki sposód dni, tygodnie czy miesiące mają być dolegliwe dla władz i społeczeństwa?
Takimi akcjami to tylko sobie samym dokładamy roboty, bo "półka rośnie". Czego nie zrobisz 24 i 25 września, bedziesz musiał zrobić może nie 29 i 30 września, ale na pewno zrobisz 2 lub 3 października. I gdzie ta dolegliwość? Że może strony procesowe się zmartwią? Wątpię? I tak na prawomocny wyrok w sprawie czekają miesiące, czy lata, więc dla nich kolejne tygodnie bez rozprawy, czy miesiące nie stanowią wielkiego problemu. Co innego księgi wieczyste i rejestry, ale pokażcie mi osobę, która odmówi dokonania z powodu protestu sędziów wpisu hipoteki, czy w krs, gdy będzie to groziło realnymi pozwami odszkodowawczymi?
Można przyjąć, że statystycznie się pogorszy i to będzie dla mini sprawi dolegliwe? Czy ktoś "u koryta" przejmuje się statystykami. W miojej ocenie nie, tylko sami sędziowie i nasi prezesi (też w końcu sedziowie) drżą nad tą "najważniejszą z dziedzin prawa - statystyką"
Czy ktoś mi powie, ile z osób nie będących sędziami, ich najbliższą rodziną wie o "dniach bez wokand". W mediach taka informacja była podawana, ale nikt z zewnątrz nie wiedział dokładnie na czym to polega i czym to grozi. Cieszą się z tego pełnomocnicy procesowi, bo nie muszą gonić z jednej sprawy na inną. Nie mam złudzeń także, że nie wszyscy wezmą w proteście udział, bo "rozumiecie, tylko wtedy strony mogły przyjechać, bo tylko w tym dniu biegły miał czas itd."
Obawiam się więc, że nie możemy zaproponować żadnych form protestu o dokuczliwych skutkach!
Ok, sieję defetyzm, ale

PostNapisane: czwartek, 17 lipca 2008, 16:09
przez ewal
Napisałam już dzisiaj jeden przydługi post, ale trudno trzeba temat kontunuować.
Moim zdaniem należy się w końcu pokazać społeczeństwu!
Tylko jak, skoro na ulicę nie wyjdziemy, nie będziemy pikietować budynków mini sprawi lub, jak kto chce, mini fini. Padły wcześniej propozycje wychodzenia na wokandy bez togi, w ciuchach z "taniego Armaniego".
Kiedyś sądy, sekretariaty, protestowały chyba przez wywieszenie flagi, ale kto to zauważy.
Inną fornmą pokazania na zewnątrz protestu były jakieś wstążki, czy cuś przypięte do koszuli. Tu jednak może być trudno z uwagi na strój służbowy, który to zakryje.
Ja jednak cały czas obstaję przy propozycji "Traktują nas jak dzieci - więc na salę rozpraw z pluszakami" - tu wersja może być różna w zależności od płci i upodobań - ilość zabawek jest wręcz nieograniczona, oby to nie była dmuchana lala.
Każdy może zarzucić, że to jest dziecinada, niepoważne, niegodne itd. i nic nie da.
Chcę jednak poddać pod rozwagę chociażby to, że taka rzecz przyciągnie uwagę każdego z obecnych na sali rozpraw, którzy na pewno będą się zastanawiać: "ale o co chodzi?"
Jak się będą zastanawiać i dopytywać, to się w końcu dowiedzą i o to nam chodzi! Nie jest to może forma wyjątkowo dokuczliwa dla rządu i POsłów, ale w końcu po dłuższym czasie może jakiegoś (wysokiej rangi) oskarżonego, czy powoda zdenerować fakt, że w trakcie jego rozprawy na stole sędziowskim siedzi sobie np. Pinokio.
Wyobrażacie sobie rozprawę rozwodową z łosiem na stole?
Dla kolegów pod rozwagę poddaję modele samochodów, jakimi jeżdżą pełnomocnicy stron.
A ponadto można byłoby ogłosić konkurs na najciekawszego pluszaka dnia :wink:

PostNapisane: czwartek, 17 lipca 2008, 16:14
przez REBUS
Ewal podała:

Ja jednak cały czas obstaję przy propozycji "Traktują nas jak dzieci - więc na salę rozpraw z pluszakami" - tu wersja może być różna w zależności od płci i upodobań - ilość zabawek jest wręcz nieograniczona (...).

Świetny pomysł akcji propagandowej. Popieram. Zdecydowanie!!!!

PostNapisane: czwartek, 17 lipca 2008, 16:15
przez Patrycja
A skąd ja wezmę model lexusa ? :shock:
A na poważnie, to popieram przedmówcę/czynię.
W moim sądzie mało kto jest zainteresowany dniem bez wokandy. Nie mają ochoty odrabiać później albo narażać sie na wytyki za przewlekłość.
Dziwne, że tych wytyków w ostatnim czasie tak sie namnożyło, szczególnie ministerialnych. Tak jakby ktoś chciał kogoś zniechęcić .... :???:

PostNapisane: czwartek, 17 lipca 2008, 16:27
przez ewal
Dziękuję za poparcie, najważniejsze byłoby w tej akcji to, aby coraz więcej pluszaków wystąpiło w mediach, oczywiście w związku z jakąś "ważną" aferową sprawą. Tutaj puszczam wodze fantazji i np. w trakcie sprawy ............... biały baranek. A w sprawie z udziałem ............ rudy lisek.
Co do modeli lexusów, to znajdzie się może chociaż model składany, firmy - chyba- burago?
No to co, trzeba działać, akcja od 1 sierpnia 2008 r. do odwołania?

[ Dodano: Czw Lip 17, 2008 4:36 pm ]
No trudno, admin wykasował mi takiego fajnego pluszaka :cry:
A tak na serio, oczywiście w przypadku podjęcia takiej akcji, zgadzam się, że trzeba ustalić jakieś kryteria ograniczające całkowitą dowolność wyboru pluszaków, czy zabawek innych, nie tylko misiów!

PostNapisane: czwartek, 17 lipca 2008, 18:36
przez iskaw
a może tak zastanowilibyśmy się jak nasza praca wpływa na pracę posłów , senatorów i ministerstw , szczególnie jednego i tutaj szukać rozwiązania formy protestu?