Strona 3 z 34

PostNapisane: poniedziałek, 21 kwietnia 2008, 20:36
przez Maltazar
Byłby to jeden z wielu elementów obok dni bez wokandy, pozwów, odmowy szkolenia aplikantow, odmowy udzialu w wyborach i calego szeregu innych atrakcji, ktore moglibyśmy zapewnić tym, którzy jak zawsze wiedzą lepiej.

PostNapisane: poniedziałek, 21 kwietnia 2008, 20:38
przez mia
grabka napisał(a):@ mia
Ten artykuł, o którym piszesz był jakiś czas temu w Rzepie.
Przyznam, że wtedy zastanawiałam się nad tym problemem i wyobraziłam sobie o ile więcej mielibyśmy papierowej niepotrzebnej pracy.


znalazłam, zapisałam sobie jego treść - artykuł SSR Mariusza Żelichowskiego "Kiedy sądowe orzeczenia stają się wiążące" - to rzeczywiście z RP, niestety nie mam namiarów na datę publikacji. problem występuje przy orzeczeniach nie podlegających egzekucji.

co do ilości papierowej niepotrzebnej pracy - cóż, sprawdzanie zwrotek i liczenie do 7 czy 21 i wydawanie zarządzenia też nie jest przesadnie wymagającą intelektualnie pracą, a jednak to się robi, bo TRZEBA. zaś Chomik rzucił propozycję do rozważenia...

PostNapisane: wtorek, 22 kwietnia 2008, 08:33
przez dzordz
Widzę że Dred nas nie lubi. Ale trzeba pamiętać, że w tym kraju siłę przebicia ma ten, kto potrafi zorganizować zadymę (górnicy), sparaliżować kraj (celnicy) - czyli postawić rząd pod murem. Wtedy szybciutko dostaje kasę. Sędziom raczej nie wypada iść z petardami pod MS. Więc uważam, że im więcej nas będzie tym lepiej i będzie można przeprowadzać skuteczniejsze akcje. W kupie siła. :mrgreen:
Co do strajku i poleceń szefa, to nie będąc złośliwym, u nas strajkowało chyba więcej ludzi niż u was? W mojej jednostce ok. 20%. Oczywiście jak MS podliczyło statystyki (doliczając PO, PA I MS które ani myślą strajkować) to wiadomo, że wyszedł jakiś marny procencik.

PostNapisane: środa, 23 kwietnia 2008, 12:28
przez efa
ropuch napisał(a):Mam propozycję aby może spróbować jakoś soordynować protest wspólnie z prokuratorami, w końcu jak my dostaniemy podwyżki to oni też.


uważam, że pomysł ten jest bardzo dobry.
Wczoraj rozmawiałam na ten temat z kolegą prokuratorem i on w pełni się zgadza. Tylko że to było wspólne stanowisko sędziego rejonowego w prowincjonalnym mieście z prowincjonalnym prokuratorem :wink:

Prokuratorzy mają swój związek zawodowy, mają również swoje Stowarzyszenie.
też próbują protestować, przeprowadzili swoją akcję "urlop na żądanie"

Wydaje mi się, że należałoby zgłosić postulat do Iustitii (centrali lub oddziałów) aby podjęła rozmowy z przedstawicielami prokuratorów w celu koordynacji naszych protestów.

W pełni rozumiem przy tym niechętne posty dotyczące prokuratorów, też jestem karnistką i piszę na wniosek prokuratury uzasadnienia do oczywistych wyroków w sprawach, w któych potem apelacja jest cofana przed sądem odwoławczym.
Wydaje mi się jednak, że nie możemy się obrażać na prokuratorów za to, że wykonują swoją pracę i polecenia przełożonych. Powinniśmy raczej dążyć do wspólnie prowadzonego protestu.
Dlatego proponuję zaangażowanie Iustitii do dążenia, aby protest był wspólnym protestem sędziów, asesorów, prokuratorów i asesorów prokuratorskich.
Z mojego punktu widzenia do przyłączenia protestu można również namówić referendarzy, asystentów i pracowników sekretariatów - nasz protest musi być bowiem naprawdę masowy, wtedy rząd nie będzie mógł milczeć, a przecież nam chodzi nie tylko o podwyżkę wynagrodzeń, ale chyba również i przede wszystkim o reformę wymiaru sprawiedliwości.

PostNapisane: środa, 23 kwietnia 2008, 13:20
przez jakwaw
Święta prawda.

PostNapisane: środa, 23 kwietnia 2008, 15:18
przez robert
Z tego co słyszałał od znajomych prokuratorów ich związek zawodowy zwracał się wielokrotnie do Iustiti z propozycją wspólnych akcji protestacyjnych, a Iustitia za każdym razem odmawiała współpracy. Szkoda.

PostNapisane: piątek, 25 kwietnia 2008, 16:47
przez AQUA
duralex napisał(a):
robert napisał(a):Z tego co słyszałał od znajomych prokuratorów ich związek zawodowy zwracał się wielokrotnie do Iustiti z propozycją wspólnych akcji protestacyjnych, a Iustitia za każdym razem odmawiała współpracy. Szkoda.


to JA bym bardzo prosił, aby koledzy Maciej Strączyński albo Jacek Tylewicz ustosunkowali się do tego, bo mam nadzieję, że to tylko jakaś plota jest :evil:

no bo kto by tam prokom wierzył :mrgreen:


odpowiedzi dotychczas nie ma, więc moim zdaniem- żadna plota :cry:

PostNapisane: poniedziałek, 28 kwietnia 2008, 12:49
przez onelk
A ja mam pomysł na "potetest" bardzo uciążliwy dla MS, a jednocześnie bardzo legalny. Jestem karnistą więc dotyczy to spraw karnych. Sądy powinny zwrócić się do TK z pytaniami prawymi które dotyczyły by każdego postępowania ( pytanie musi dotyczyć procedury ) toczącego się przed sądem i powstrzymać się jednocześnie w czynnościach we wszystkjich sprawach. Według mnie takim pytaniem mogło by być zbadanie konstytucyjności art 9 kpk, 167 kpk ( przeprowadzanie dowodów z urzędu przez Sąd ) w odniesieniu prawo do bezstronnego sądu ( art. 45 konsytucji ).

PostNapisane: poniedziałek, 28 kwietnia 2008, 13:09
przez mara
onelk napisał(a):A ja mam pomysł na "potetest" bardzo uciążliwy dla MS, a jednocześnie bardzo legalny. Jestem karnistą więc dotyczy to spraw karnych. Sądy powinny zwrócić się do TK z pytaniami prawymi które dotyczyły by każdego postępowania ( pytanie musi dotyczyć procedury ) toczącego się przed sądem i powstrzymać się jednocześnie w czynnościach we wszystkjich sprawach. Według mnie takim pytaniem mogło by być zbadanie konstytucyjności art 9 kpk, 167 kpk ( przeprowadzanie dowodów z urzędu przez Sąd ) w odniesieniu prawo do bezstronnego sądu ( art. 45 konsytucji ).


Dobre!

PostNapisane: poniedziałek, 28 kwietnia 2008, 13:55
przez chomik
co do kwestii wspólnego z prokuratorami protestowania. Nie będzie wspólnego protestowania. Bo i o co? Nasze drogi się rozchodzą. My chcemy, aby nasze wynagrodzenia były mierzone stosownie do średniego wynagordzenia pracowniczego i były oderwane od wynagrodzeń innych budżetowców. Nam może to się udać, a im nie. I to wszystko na ten temat.

PostNapisane: poniedziałek, 28 kwietnia 2008, 16:46
przez robert
do chomik.
Naiwnością jest pomysł oddzielenia pensji prokuratorów od naszych zarobków, co pokazały działania ministra i prokuratorów w lutym tego roku, a przede wszystkim strach naszego ministra przed prokuratorami. Nie ma co obrażać się na prokuratorów i uważać za kogoś lepszego od nich, tylko podjąć wspólną akcję protestacyjną. Z uwagi na naszą bierną postawę, to prokuratorzy w końcu wywalczą sobie i nam podwyżki, a że potrafią się w przeciwieństwie do nas zorganizować i to w ciągu 2 dni, pokazali w lutym. Nam pozostanie tylko się wstydzić za naszą bierność i pogardę dla prokuratorów.

PostNapisane: poniedziałek, 28 kwietnia 2008, 18:38
przez AQUA
robert napisał(a):do chomik.
Naiwnością jest pomysł oddzielenia pensji prokuratorów od naszych zarobków, co pokazały działania ministra i prokuratorów w lutym tego roku, a przede wszystkim strach naszego ministra przed prokuratorami. Nie ma co obrażać się na prokuratorów i uważać za kogoś lepszego od nich, tylko podjąć wspólną akcję protestacyjną. Z uwagi na naszą bierną postawę, to prokuratorzy w końcu wywalczą sobie i nam podwyżki, a że potrafią się w przeciwieństwie do nas zorganizować i to w ciągu 2 dni, pokazali w lutym. Nam pozostanie tylko się wstydzić za naszą bierność i pogardę dla prokuratorów.


Słowo: "pogarda" jest mi całkowicie obce.

"Tolerancja", owszem, tak.

W każdym środowisku znajduję osobowości bardzo mi bliskie i takie, których po prostu nie potrafię i nie chcę zrozumieć ani zaakceptować, ale nawet w takiej sytuacji osoby te staram się tolerować.

Uważam, że najważniejsza jest konsolidacja i odnalezienie tego, co łączy...

Różnice zwyczajnie toleruję :wink:


Pozdrawiam :wink:

[ Dodano: Pon Kwi 28, 2008 10:04 pm ]
onelk napisał(a):A ja mam pomysł na "potetest" bardzo uciążliwy dla MS, a jednocześnie bardzo legalny. Jestem karnistą więc dotyczy to spraw karnych. Sądy powinny zwrócić się do TK z pytaniami prawymi które dotyczyły by każdego postępowania ( pytanie musi dotyczyć procedury ) toczącego się przed sądem i powstrzymać się jednocześnie w czynnościach we wszystkjich sprawach. Według mnie takim pytaniem mogło by być zbadanie konstytucyjności art 9 kpk, 167 kpk ( przeprowadzanie dowodów z urzędu przez Sąd ) w odniesieniu prawo do bezstronnego sądu ( art. 45 konsytucji ).


Pomysł jest świetny :grin:

Może coś by się wymyśliło i w cywilnych :wink:

PostNapisane: wtorek, 29 kwietnia 2008, 08:29
przez sebus
Powracam do tematy szkolenia aplikantów adwokackich. Przed chwilą wyczytałem z przedłożonej mi korespondencji, iż w okręgu gorzowskim kwota za miesiąc szkolenia aplikanta to zawrotne 250 zł - tak napisał dziekan ORA. Ja ostatnio miałem aplikanta adwokackiego chyba ze dwa lata temu i to za kompletną darmochę. A teraz nam z prowincji nawet nie proponuje się ich szkolenia. Mam to zresztą gdzieś a nawet gdyby mi go przysłali to i tak nie będę go szkolił - zgodnie z wytyczoną linią protestu.

PostNapisane: wtorek, 29 kwietnia 2008, 09:27
przez chomik
Do Roberta. Naiwnością można nazwać nasze protestowanie. Ale my tego tak nie nazwiemy. Za naiwną można uważać koncepcję zawodu sedziego jako "korony zawodów prawniczych". Ale znaleźliśmy się w czasie szczególnym. Czasie, w którym zapadają decyzje ustrojowe o naszym zawodzie. Decyzje jeszcze nie zapadły. My możemy mieć na nie wpływ. Dlaczego mam uważać, iż pozycja ustrojowa, prestiż społeczny i wynagrodzenie urzędnika, jakim jest prokurator, mają być takie same jak sędziego. Ja tak nie uważam. Sądziowie winni posiadać przymiot niezawisłości. A w status prokuratora taka cecha nie została wpisana. I wszystko. Ja szanuje moją matkę i ojca. Staram się okazywać szacunek każdemu człowiekowi. A to co pisze nie stanowi wyrazu mojej pogardy dla stanu prokuratorskiego. Chwilowo jest tak, iż albo się jest urzednikiem, albo nie. Istnieją okoliczności, które winny odróżniać urzędnika do sędziego. I nie powinien to być tylko przymiot ducha. Z prokuratorami mogę sobie poprotestować przeciwko karze śmierci bądź przeciwko sądom 24 godzinnym. Natomiast nigdy o takim samym statusie zawodowym. Za naiwną natomiast uznaję tezę, iż ministerstwo przestraszyło się protestu prokuratorów. To raczej protest ten był wygodny dla ministerstwa. Sposób awansu w prokuraturze jest taki, iż w krótkim czasie można uzupełnić ewentualne ubytki związane z odejściami niezadowolonych prokuratorów do cywila.

PostNapisane: wtorek, 29 kwietnia 2008, 17:43
przez aniaB
Jako cywilista proponuję odstępować, przynajmniej w części od obciążania stron kosztami procesu.
Z tym, że bardzo konsekwentnie- we wszystkich sprawach.

PostNapisane: wtorek, 29 kwietnia 2008, 18:34
przez adela
Sorry, nie widzę podstaw prawnych.

PostNapisane: środa, 30 kwietnia 2008, 08:44
przez chomik
O ile zapowiedź PO dotycząca sędziów śledczych jest poważna i przełoży się na konkretne projekty, to jest to kolejny przyczynek do porzucenia myśli o wspólnym z prokuratorami proteście.

http://www.rp.pl/artykul/127850.html

PostNapisane: środa, 30 kwietnia 2008, 10:17
przez tujs
chomik napisał(a): Naiwnością można nazwać nasze protestowanie. Ale my tego tak nie nazwiemy. Za naiwną można uważać koncepcję zawodu sedziego jako "korony zawodów prawniczych". Ale znaleźliśmy się w czasie szczególnym. Czasie, w którym zapadają decyzje ustrojowe o naszym zawodzie. Decyzje jeszcze nie zapadły. My możemy mieć na nie wpływ. Dlaczego mam uważać, iż pozycja ustrojowa, prestiż społeczny i wynagrodzenie urzędnika, jakim jest prokurator, mają być takie same jak sędziego. Ja tak nie uważam. Sądziowie winni posiadać przymiot niezawisłości. A w status prokuratora taka cecha nie została wpisana. I wszystko. Ja szanuje moją matkę i ojca. Staram się okazywać szacunek każdemu człowiekowi. A to co pisze nie stanowi wyrazu mojej pogardy dla stanu prokuratorskiego. Chwilowo jest tak, iż albo się jest urzednikiem, albo nie. Istnieją okoliczności, które winny odróżniać urzędnika do sędziego. I nie powinien to być tylko przymiot ducha. Z prokuratorami mogę sobie poprotestować przeciwko karze śmierci bądź przeciwko sądom 24 godzinnym. Natomiast nigdy o takim samym statusie zawodowym. .


Podzielam te uwagi - moment dla sędziów jest przełomowy, jeśli w tym roku go nie wykorzystamy, to o poprawie naszego statusu na kilka lat możemy zapomnieć, a niektórzy z nas mogą pod koniec roku szukać lokal na kancelarię

Re: Formy protestu

PostNapisane: niedziela, 4 maja 2008, 14:18
przez Justibas
A ja proponuję powrót do pierwszych propozycji tematu zwłaszcza a i b:

a. Od wielu lat trwają przymiarki do ustalenia pensum sędziowskiego, co ma sprowadzać się do ustalenia obciążenia dziennego wokandy, ilości wokand na tydzień, czy miesiąc. Bezsporne chyba jest to, iż nie ma aktu rangi ustawowej dotyczącej tej kwestii. Wytężmy zatem swoje umysły i pomyślmy jakie by pensum ustalić dla poszczególnych kategorii sędziów. Np. cywiliści: 3 sprawy na jednej wokandzie, karniści – 2, rodzinnicy i pracy – 4. Proporcje mogą być oczywiście inne. My też zasługujemy na normalne warunki pracy, na spokojne prowadzenie sprawy, bez kłębiących się tłumów pod salą, z przerwą na kawę i posiłek. Strony też zasługują na więcej uwagi.
b. Uzasadnienia tylko w pracy. Żadnego pisania po nocach. To chyba nie podlega dyskusji. W przypadku otrzymania więcej niż jednego (dwóch, trzech…) uzasadnienia na tydzień składajmy wniosek do prezesa o przedłużenie terminu, a gdy odmówi to pytajmy czy na skutek opóźnienia mamy już nie pisać tego uzasadnienia.
do zażalenia. Pełnomocnicy nie są przyzwyczajeni do takiego procedowania. Problem tkwi w tym, iż prawomocność stwierdzamy wyłącznie na wniosek, a wnioski takie nie są składane. A zatem wniosek o nadanie klauzuli wykonalności prawomocnemu przeczeniu należało by oddalić, gdyż prawomocność taka nie została stwierdzona.
(...)
Rezultat – radykalne obniżenie statystyk, bez możliwości postawienia sędziemu zarzutu nieróbstwa.[/quote]

Siedząc nad czwartym uzasadnieniem w czasie długiego weekendu także uważam, że wystarczyłoby, gdybyśmy zaczęli pracować po 8 godzin dziennie i oczywiście wyłącznie w dni powszednie. Przygotowywanie się do rozpraw i pisanie uzasadnień wyłącznie w pracy, naprawdę wystarczyłoby, żeby statystyki poleciały ostro w dół. Uwzględniając robotę papierkową, nie byłoby szans na więcej niż 2 wokandy po 4-5 spaw. A to chyba już Ministerstwo by zabolało. I w zasadzie da sie to zrobić z dnia na dzień. A z upływek czasu, wyniki byłyby coraz gorsze.

[ Dodano: Nie Maj 04, 2008 2:26 pm ]
W końcu czy to my mamy być dumni z tego, że "wpływ został opanowany"? Absolutnie nie i powyższe kryterium oceny pracy sędziów oczywiście ukute zostało w ministerstwie. My mamy być dumni tylko z utrzymanych w mocy wyroków. Statystyki w ogóle nie powinny nas obchodzić.

Re: Formy protestu

PostNapisane: niedziela, 4 maja 2008, 14:27
przez robak
Justibas napisał(a):A ja proponuję powrót do pierwszych propozycji tematu zwłaszcza a i b:

a. Od wielu lat trwają przymiarki do ustalenia pensum sędziowskiego, co ma sprowadzać się do ustalenia obciążenia dziennego wokandy, ilości wokand na tydzień, czy miesiąc. Bezsporne chyba jest to, iż nie ma aktu rangi ustawowej dotyczącej tej kwestii. Wytężmy zatem swoje umysły i pomyślmy jakie by pensum ustalić dla poszczególnych kategorii sędziów. Np. cywiliści: 3 sprawy na jednej wokandzie, karniści – 2, rodzinnicy i pracy – 4. Proporcje mogą być oczywiście inne. My też zasługujemy na normalne warunki pracy, na spokojne prowadzenie sprawy, bez kłębiących się tłumów pod salą, z przerwą na kawę i posiłek. Strony też zasługują na więcej uwagi.
b. Uzasadnienia tylko w pracy. Żadnego pisania po nocach. To chyba nie podlega dyskusji. W przypadku otrzymania więcej niż jednego (dwóch, trzech…) uzasadnienia na tydzień składajmy wniosek do prezesa o przedłużenie terminu, a gdy odmówi to pytajmy czy na skutek opóźnienia mamy już nie pisać tego uzasadnienia.
do zażalenia. Pełnomocnicy nie są przyzwyczajeni do takiego procedowania. Problem tkwi w tym, iż prawomocność stwierdzamy wyłącznie na wniosek, a wnioski takie nie są składane. A zatem wniosek o nadanie klauzuli wykonalności prawomocnemu przeczeniu należało by oddalić, gdyż prawomocność taka nie została stwierdzona.
(...)
Rezultat – radykalne obniżenie statystyk, bez możliwości postawienia sędziemu zarzutu nieróbstwa.


Siedząc nad czwartym uzasadnieniem w czasie długiego weekendu także uważam, że wystarczyłoby, gdybyśmy zaczęli pracować po 8 godzin dziennie i oczywiście wyłącznie w dni powszednie. Przygotowywanie się do rozpraw i pisanie uzasadnień wyłącznie w pracy, naprawdę wystarczyłoby, żeby statystyki poleciały ostro w dół. Uwzględniając robotę papierkową, nie byłoby szans na więcej niż 2 wokandy po 4-5 spaw. A to chyba już Ministerstwo by zabolało. I w zasadzie da sie to zrobić z dnia na dzień. A z upływek czasu, wyniki byłyby coraz gorsze.[/quote]

to dlaczego siedzisz nad tymi uzasadnieniami w czasie długiego weekendu?????

Re: Formy protestu

PostNapisane: niedziela, 4 maja 2008, 19:33
przez gilgamesz
robak napisał(a):
to dlaczego siedzisz nad tymi uzasadnieniami w czasie długiego weekendu?????

Też sobie zadaję to pytanie. Dlaczego siedzę nad uzasad. 1,3 maja i w inne soboty i niedziele. Obawiam się, że podobnie jak wielu z Was lubię tę robotę. Nie wiem o co tu chodzi ? Czy ja muszę przestać chcieć być sędzią, żeby coś się zmieniło w stosunku przedstawicieli pozostałych władz do nas? To jakaś paranoja, ale chyba nie ma innej drogi....

PostNapisane: niedziela, 4 maja 2008, 21:01
przez robak
Możesz przecież nie pisać uzasadnień w wolne dni a i tak lubić tę pracę. Jedno drugiego nie wyklucza. Lubienie pracy nie musi przejawiać się w harowaniu od świtu do nocy zwłaszcza jeżeli człowiek nic z tego nie ma. A jak będziesz więcej odpoczywać, to zaręczam Ci, że polubisz pracę jeszcze bardziej. Pozwól sobie trochę się za nią stęsknić :wink:

PostNapisane: niedziela, 4 maja 2008, 22:12
przez suzana22
robak napisał(a):Możesz przecież nie pisać uzasadnień w wolne dni a i tak lubić tę pracę. Jedno drugiego nie wyklucza. Lubienie pracy nie musi przejawiać się w harowaniu od świtu do nocy zwłaszcza jeżeli człowiek nic z tego nie ma. A jak będziesz więcej odpoczywać, to zaręczam Ci, że polubisz pracę jeszcze bardziej. Pozwól sobie trochę się za nią stęsknić :wink:



Wiadro zimnej wody na czuprynkę: jeśli jesteś sędzią, to cię nie wyrzucą, ale na pewno nie zaproszą do jakiegokolwiek awansu. Realia dzisiejsze są takie: albo harujesz na okrągło i masz nadzieję, że się spodobasz,... albo nie harujesz więcej niż pięć dni w tygodniu po osiem godzin i wiesz, że zostajesz w swoim rejonku do stanu spoczynku. :lol:

PostNapisane: niedziela, 4 maja 2008, 22:34
przez gilgamesz
suzana22 napisał(a):Wiadro zimnej wody na czuprynkę: jeśli jesteś sędzią, to cię nie wyrzucą, ale na pewno nie zaproszą do jakiegokolwiek awansu. Realia dzisiejsze są takie: albo harujesz na okrągło i masz nadzieję, że się spodobasz,... albo nie harujesz więcej niż pięć dni w tygodniu po osiem godzin i wiesz, że zostajesz w swoim rejonku do stanu spoczynku. :lol:
...gdyby jeszcze kryteria ewentualnego awansu były jasne i przejrzyste to nie byłoby tak źle.

PostNapisane: niedziela, 4 maja 2008, 22:38
przez K.Ierownik
suzana22 napisał(a):
robak napisał(a):Możesz przecież nie pisać uzasadnień w wolne dni a i tak lubić tę pracę. Jedno drugiego nie wyklucza. Lubienie pracy nie musi przejawiać się w harowaniu od świtu do nocy zwłaszcza jeżeli człowiek nic z tego nie ma. A jak będziesz więcej odpoczywać, to zaręczam Ci, że polubisz pracę jeszcze bardziej. Pozwól sobie trochę się za nią stęsknić :wink:



Wiadro zimnej wody na czuprynkę: jeśli jesteś sędzią, to cię nie wyrzucą, ale na pewno nie zaproszą do jakiegokolwiek awansu. Realia dzisiejsze są takie: albo harujesz na okrągło i masz nadzieję, że się spodobasz,... albo nie harujesz więcej niż pięć dni w tygodniu po osiem godzin i wiesz, że zostajesz w swoim rejonku do stanu spoczynku. :lol:


I na tym polega właśnie problem. W teorii jesteśmy radykalni i zgodni. Gdy mamy sami wprowadzić w czyn nasze ustalenia zaczynają sie wątpliwości i problemy. Tak jest właśnie z czasem pracy. Na forum oburzamy się, że pracujemy niektórzy ponad 40 godzin tygodniowo, po czym wyznaczamy sami sobie 12 sesji w miesiącu, a na każdej sesji tyle spraw, że potem pędzimy byle szybciej. Jedni dlatego, że chcą być w porządku wobec ludzi, szefa. Inni sie boją, a jeszcze inni chcą awansować. I w końcu mówimy sobie: niech inni pracują 40 godzin tygodniowo, ja w tej chwili nie mogę. :sad: :sad: :sad: