Strona 11 z 14

Re: Napaść na sedzię na sali rozpraw

PostNapisane: poniedziałek, 10 czerwca 2013, 19:05
przez monikissima
Straszne :/: :evil:

Re: Napaść na sedzię na sali rozpraw

PostNapisane: poniedziałek, 10 czerwca 2013, 19:34
przez violan
Straszne. :shock: :evil:

Miałam w 2011 r. mniej drastyczną "przygodę" z agresywnym skazanym. "Tylko" wywrzeszczał bluzgi na k. i sz. stojąc mi nad głową i wymachując rękami. Rosły, mocno zbudowany facet. To takie "niby nic" było naprawdę traumatyczne i przyczyniło się w konsekwencji do mojego odejścia z pracy. Ja się po prostu bałam.
Został za to skazany. 1 000 zł. grzywny...... :? :? :/: :/:

Re: Napaść na sedzię na sali rozpraw

PostNapisane: poniedziałek, 10 czerwca 2013, 20:38
przez Sonia W
Kruszynka napisał(a):W dn.28 maja w białostockim sądzie, w czasie rozprawy została zaatakowana przez podsądnego sędzia - karnistka, po tym jak ukarała go grzywną 500 zł za używanie niecenzuralnych słów. Napastnik 30-letni, mierzący około 190 cm wskoczył na stół sędziowski, wyrwał mikrofony, monitory, miotał sprzętami w kierunku sędziego, niedosięgając osoby tylko ze względu na umocowanie komputera kablami. Sędzia nie doznała uszkodzeń ciała. Jest nadal w szoku. Czuje się jak typowa ofiara.Pracodawca nie proponuje pomocy specjalistycznej. Twierdzi, że służba pociąga za sobą tego rodzaju ryzyko zawodowe. Szkody materialne oceniono na około 11 000 zł. Ochrona pojawiła się szybko licząc od momentu otrzymania sygnału (ok.40 sekund), ale sam sygnał biegnie około minuty od sali rozpraw do stanowiska ochrony. Zanim tą droga dopłynął sygnał, to już protokolantka wybiegła i zaalarmowała ochroniarzy i policję będące w pobliżu tej feralnej sali rozpraw.Policja sądowa nie ma podłączenia do sygnalizacji alarmowej (informacja nieformalna od ochroniarzy).
Ciekawi mnie , czy systemy bezpieczeństwa w sądach są zestandaryzowane? Czy podlegają monitoringowi MS? Należałoby, na wzór anglosaski , powołać specjalną ekspercką komisję do spraw ustalenia bezpieczeństwa w polskich sądach, której to komisji zadaniem będzie dokonanie drobiazgowych ustaleń na przykładach sądów: warszawskiego (tort) i białostockiego (komputer) , a następne wyciągniecie wniosków w zakresie koniecznych rozwiązań legislacyjno-organizacyjno-finansowych do natychmiastowego i powszechnego zastosowania. Apelujmy o KOMISJĘ ( w składzie przedstawicieli sądów, rządu, organizacji pozarządowych, w tym zrzeszających sędziów, niezależnych ekspertów od bezpieczeństwa publicznego , psychologii itp) do MS i KRS!



Boże! dobrze że jej nie zabił...
To jest skandal żeby władze sądu powoływały się na "ryzyko zawodowe" ... po prostu nie wierze w to

Re: Napaść na sedzię na sali rozpraw

PostNapisane: poniedziałek, 10 czerwca 2013, 20:40
przez Sonia W
adela napisał(a):Oglądam szkło kontaktowe i okazuje się, że sprawca stwierdził, że "lepiej tortem niż bejsbolem" a ktoś kto zadzwonił do studia powiedział, że niech się cieszy, że tylko tortem... :shock:
A prowadzący na to nic. A zaproszony gość "mamy coś słodkiego na koniec".
Niekomentowalne. Po prostu powinniśmy jakoś na to zareagować, protest czy coś, bo to zmierza w naprawdę złym kierunku.



Przyłączam się Adelko do Ciebie że trzeba stanowczo zareagować

Re: Napaść na sedzię na sali rozpraw

PostNapisane: poniedziałek, 10 czerwca 2013, 20:41
przez violan
I medialna cisza......Bo nie był to głośny proces. Niedługo może to być nudna normalka..... :evil:

Re: Napaść na sedzię na sali rozpraw

PostNapisane: poniedziałek, 10 czerwca 2013, 20:45
przez Morg
Kiedy w 1997 r. w Paryżu anarchiści z Poznania obrzucili jajkami Parę Prezydencką, to gen. Gawor, ówczesny szef Biura Ochrony Rządu przypłacił to utratą stanowiska.

Kto odpowie za incydent w warszawskim sądzie?

Re: Odp: Napaść na sedzię na sali rozpraw

PostNapisane: poniedziałek, 10 czerwca 2013, 20:45
przez Dreed
Jak my sami nie zaczniemy dbać o siebie, to tak będzie.....
I to co napisałaś viol to taki właśnie przykład:( Grzywna jak za wykroczenie. Na pewno to wpłynęło probacyjnie:x

Taptap tapatalk z mojego cuda Galaxy N7100

Re: Napaść na sedzię na sali rozpraw

PostNapisane: poniedziałek, 10 czerwca 2013, 20:45
przez violan
Morg napisał(a):Kiedy w 1997 r. w Paryżu anarchiści z Poznania obrzucili jajkami Parę Prezydencką, to gen. Gawor, ówczesny szef Biura Ochrony Rządu przypłacił to utratą stanowiska.

Kto odpowie za incydent w warszawskim sądzie?


NIKT

Re: Napaść na sedzię na sali rozpraw

PostNapisane: poniedziałek, 10 czerwca 2013, 20:58
przez lu
kilka lat temu IS zorganizowała szkolenia sędziów z antyterrorystami spod Wrocka, i było tam niestety więcej info o potencjalnych dla nas na sali zagrożeniach, niż wskazówek jak się mamy przed nimi chronic ;(
pamiętam do dziś jak imitowaliśmy siedzenie za stołem sędziowskim , a jeden z AT- eków znienacka zaatakował- po prostu wskoczył na ten stół i złapał mnie za coś co robiło za łańcuch, i zaczął mnie po prostu tym dusić.. w kilka sekund.. my nawet sobie nie wyobrażamy jak w rzeczywistości jesteśy bezbronni.. ja tak naprawdę zaczęłam się obawiać o swoje bezpieczeństwo - o ironio- dopiero po tym szkolenie , od tamtej pory np jak skazany podpisywał mi zeznania przy moim stole (czasem rozkuty) to odsuwałam się i chroniłam odruchowo łańcuch! pamiętam, że specjaliści z AT podkreślali, że taki właśnie łańcuch sędziowski jest największym potencjalnym zagrożeniem dla naszego bezpieczeństwa- zdrowia, a nawet życia.. wystarczy go umiejętnie użyć wykorzystując nasze zaskoczenie.. oops! i tym optymistycznym akcentem ;)

Re: Napaść na sedzię na sali rozpraw

PostNapisane: poniedziałek, 10 czerwca 2013, 21:08
przez suzana22
lu napisał(a):. ja tak naprawdę zaczęłam się obawiać o swoje bezpieczeństwo - o ironio- dopiero po tym szkolenie , od tamtej pory np jak skazany podpisywał mi zeznania przy moim stole (czasem rozkuty) to odsuwałam się i chroniłam odruchowo łańcuch!


Już o tym pisałam na tym forum, że po moich przykrych doświadczeniach na posiedzeniach aresztowych nie zarządzam rozkucia podejrzanych, nawet podpisują w kajdankach. Przynajmniej tyle dbam o swoje własne bezpieczeństwo i nie obchodzą mnie pięknoduchy ględzące o godności podejrzanego i potrzebie humanitaryzmu. :evil:

Re: Napaść na sedzię na sali rozpraw

PostNapisane: poniedziałek, 10 czerwca 2013, 21:12
przez violan
A pamiętacie akcję sprzed kilku lat na sesji wyjazdowej? Nie pamiętam czy tam była jakaś siekiera czy coś podobnego a bohatersko zachował się biegły czy jakoś tak. I co po tym? Ciiiisza.

Re: Napaść na sedzię na sali rozpraw

PostNapisane: poniedziałek, 10 czerwca 2013, 21:31
przez censor
violan napisał(a):Został za to skazany. 1 000 zł. grzywny...... :? :? :/: :/:
Po czym napisał o odroczenie ściągnięcia grzywny z uwagi na trudną sytuację materialną i dostał je. Potem miał gdzieś i nie płacił. Potem była bezskuteczna egzekucja komornicza bo okazało się że skazany utrzymuje się z prac dorywczych i nie ma majątku podlegającego zajęciu. Potem sąd wyznaczył posiedzenie w przedmiocie orzeczenia kary zastępczej. Skazany wyraził zgodę na odpracowanie grzywny w formie prac społecznie użytecznych. Potem do tej pracy sie nie zgłosił. Więc kurator napisał wniosek o określenie zastępczej kary pozbawienia wolności. Skazany przyszedł na posiedzenie. Powiedział że miał trudną sytuację i musiał się opiekować ciężarną konkubiną ale teraz już będzie pracował. Więc sąd odroczył posiedzenie i kazał iść pracować. Na następnym terminie znowu sie okazało że nie zrobił nic i skazany zapytał się czy on by mógł to płacić w ratach. Więc sąd wydał postanowienie że nie orzeka zastępczej kary pozbawienia wolności i rozratowuje grzywnę. Po czym skazany nie zapłacił ani jednej raty. Więc sąd wyznaczył posiedzenie w przedmiocie odwołania rat. Skazany przyszedł i powiedział, że on już teraz będzie płacił raty tyko dotychczas nie płacił bo musiał zapłacić za leki dla ciężarnej konkubiny. Sąd odroczył posiedzenie. Na kolejne posiedzenie skazany nie przyszedł, a żadnej raty nie zapłacił, więc sąd wydał postanowienie o odwołaniu rat. Do komornika drugi raz już nie kierowano, bo już raz było. Więc zdecydowano, że trzeba jednak zarejestrować sprawę o karę zastępczą. Tym razem skazany już nie bajdurzył że chce pracować. Zignorował posiedzenie i nie przyszedł na nie. Sąd orzekł zastępczą karę pozbawienia wolności. Skazany się zażalił. Sąd odwoławczy uchylił postanowienie i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania, w uzasadnieniu napisał, że trzeba rozważyć trudną sytuację materialną skazanego, czy w jego sytuacji naprawdę mamy do czynienia z uchylaniem się od grzywny, czy faktycznie jest zła wola skazanego. Sąd po uchyleniu do ponownego rozpoznania czuł się związany zapatrywaniami sądu odwoławczego i orzekł, że nie zarządza wykonania zastępczej kary pozbawienia wolności. Prokuratura tego nie zaskarżyła i uprawomocniło się. Ale grzywna nadal w karcie dłużnika „wisiała”.
(...)
Chcecie, PT Forumowicze, ciąg dalszy serialu?
A przede wszystkim, czy kto myśli, że censor puszcza wodze fantazji i pisze o scenariuszach nierealnych? Bynajmniej.
Aha, jeszcze skarga na przewlekłość postępowania wykonawczego i skarga do ETPC, który przyznał skazanemu 10 tysięcy euro zadośćuczynienia, bo przez to, że skazany nie mógł się doczekać rozstrzygnięcia w rozsądnym terminie, to baaardzo cierpiał. :evil:

Re: Napaść na sedzię na sali rozpraw

PostNapisane: poniedziałek, 10 czerwca 2013, 21:40
przez Sonia W
oj censor :) to jest "sądowe fiction" co wymyśliłeś :) , tymczasem w realu zastępcza i do widzenia ;)

Re: Napaść na sedzię na sali rozpraw

PostNapisane: poniedziałek, 10 czerwca 2013, 21:43
przez violan
Bardzo prawdopodobny scenariusz, Censorze. Zwyzywał mnie, że śmiem dowiedzieć się kiedy zapłaci grzywnę i dlaczego dotychczas tego nie zrobił i właśnie rozważamy zastępczą. O żydowskich sądach też słyszałam i pobożne życzenia abym doznała takich cierpień i nieludzkich sądów jakie skazanym sama serwuję. Moja skóra robiła się coraz cieńsza chociaż myślałam że jestem twardziel i odporna.

Ten tysiak za znieważenie to surowy wyrok...... Prokurator tyle chciał a sąd widocznie uznał, że nic takiego się nie stało....

Re: Napaść na sedzię na sali rozpraw

PostNapisane: poniedziałek, 10 czerwca 2013, 22:09
przez suzana22
violan napisał(a):
Ten tysiak za znieważenie to surowy wyrok...... Prokurator tyle chciał a sąd widocznie uznał, że nic takiego się nie stało....


A gdzie był sędzia (ten pokrzywdzony, a nie ten orzekający jak z Kosmosu), że na ten śmieszny tysiąc się zgodził? :evil:

Re: Napaść na sedzię na sali rozpraw

PostNapisane: poniedziałek, 10 czerwca 2013, 22:16
przez falkenstein
Chciałbym rutaj zwrócić uwagę na pewien szczegół związany z urządzeniem sali rozpraw, który powoduje, że bezpieczeństwo sędziego jest narażane. Popatrzcie na te zdjęcia sal sądowych:

Obrazek Obrazek

Obrazek

Obrazek

Sędzia siedzi tam znacznie wyżej, jego głowa jest powyżej głowy osoby stojącej przed stołem. Po pierwsze chroni go to w pewnym stopni przed bezpośrednim fizycznym atakiem - znacznie trudniej jest atakować w górę niż atakować w dół, przez taki stół nie można się np przechylić, i złapać za włosy a i rzucić czymś w górę jest trudniej. Łatwiej jest się tez schować pod taki stół - podobno stoły w amerykańskich sądach mają nawet z przodu płytę pancerną.

Druga rzecz to kwestia psychologiczna. Jeżeli ktoś stoi przede mną i jest ode mnie wyżej, to znaczy, że patrzy na mnie z góry. A jak patrzy na mnie z góry, to znaczy,że ma nade mną przewagę. A to ja jestem na tej sali najwazniejszy, i ti ja powinienem na wszystkich patrzeć z góry. Dlatego podwyższenie pod stołem sedziowskim powinno być na tyle wysokie, żeby głowa sędziego siedzącego za stołem była położona wyżej niż głowa osoby stojącej przed stołem sedziowskim. Myślę że powinno to być co najmniej dwa, albo i trzy schodki w górę. I to jest coś, co nalezy wprowadzić jak najszbciej. Koszt byłby z pewnoscia znacznie niższy niż w koszt montowania kamer na salach, to w zasadzie tylko trochę stolarki do zrobienia przez średnio rozgarniętego budowlańca w jeden dzień.

Re: Napaść na sedzię na sali rozpraw

PostNapisane: poniedziałek, 10 czerwca 2013, 22:23
przez violan
suzana22 napisał(a):
violan napisał(a):
Ten tysiak za znieważenie to surowy wyrok...... Prokurator tyle chciał a sąd widocznie uznał, że nic takiego się nie stało....


A gdzie był sędzia (ten pokrzywdzony, a nie ten orzekający jak z Kosmosu), że na ten śmieszny tysiąc się zgodził? :evil:


Odpowiedź na pewu.

Re: Napaść na sedzię na sali rozpraw

PostNapisane: poniedziałek, 10 czerwca 2013, 22:50
przez amelius
violan napisał(a):Bardzo prawdopodobny scenariusz, Censorze.


Też tak uważam. Sami sobie to robimy. To jak swoista choroba autoagresywna.

Re: Napaść na sedzię na sali rozpraw

PostNapisane: poniedziałek, 10 czerwca 2013, 23:59
przez censor
Sonia W napisał(a):oj censor :) to jest "sądowe fiction" co wymyśliłeś :) , tymczasem w realu zastępcza i do widzenia ;)
niee Polemizowałbym
I zazdroszczę Ci optymizmu, chyba żyjemy w różnych światach :(

Re: Napaść na sedzię na sali rozpraw

PostNapisane: wtorek, 11 czerwca 2013, 09:26
przez kzawislak
Kruszynka napisał(a):Sędzia nie doznała uszkodzeń ciała. Jest nadal w szoku. Czuje się jak typowa ofiara.Pracodawca nie proponuje pomocy specjalistycznej. Twierdzi, że służba pociąga za sobą tego rodzaju ryzyko zawodowe.


nawet jak pociąga ... to przecież pracodawca tym bardziej powinien zapewnić pomoc specjalistyczną
mylę się, czy inne służby obarczone ryzykiem zawodowym (policja, wojsko) taką pomoc mają zapewnioną??
jeżeli sędzia zwracał się o pomoc i usłyszał tego typu odpowiedź, to już za takie podejście ktoś powinien stracić stołek, bo po prostu nie nadaje się do pełnionej funkcji, nie wspominając o tym, że to przecież na prezesie spoczywa obowiazek zapewnienia bezpieczeństwa funkcjonowania sądu, więc jednak powinin się trochę poczuwać

Re: Napaść na sedzię na sali rozpraw

PostNapisane: wtorek, 11 czerwca 2013, 09:46
przez Gotka
ten fragment postu Kruszynki, który zacytowała Kaś, zasmucił mnie najbardziej
właśnie tacy są nasi nadzorcy - mają na ustach tylko hasło, że to nie jest praca tylko służba, a komu się nie podoba, to go nikt na siłę nie trzyma, a jeszcze jak psychicznie nie wytrzymuje, to znaczy że się nie nadaje

Re: Napaść na sedzię na sali rozpraw

PostNapisane: wtorek, 11 czerwca 2013, 10:18
przez promo
Gotko, mnie to też zasmuca, ale po latach "służby" już nie dziwi... :/:

Re: Napaść na sedzię na sali rozpraw

PostNapisane: wtorek, 11 czerwca 2013, 10:54
przez Sonia W
ciekawa jestem czy warszawska sędzia przed sprawą na piśmie występowała o ochronę ... gdzieś czytałam że podobno dwa razy się zwracała. Ciekawa jestem czy a jeśli tak to jaką dostała odpowiedź.

Re: Napaść na sedzię na sali rozpraw

PostNapisane: wtorek, 11 czerwca 2013, 11:32
przez Łukasz
Sonia W napisał(a):ciekawa jestem czy warszawska sędzia przed sprawą na piśmie występowała o ochronę ... gdzieś czytałam że podobno dwa razy się zwracała. Ciekawa jestem czy a jeśli tak to jaką dostała odpowiedź.


Z tego co wiem to nie na piśmie. Na przyszłość wszyscy sędziowie (ale nie tylko oni) w tym okręgu się nauczą, że wszystko na piśmie drogą służbową i z potwierdzeniem na kopii. Ja się nauczyłem przeszło rok temu i nie jestem jedyny. Wprawdzie nie ma gwarancji, że zachowanie drogi służbowej spowoduje przekazanie sprawy gdzieś wyżej, a już na pewno w rozsądnym terminie - ale zawsze potwierdzenie złożenia to już coś

Re: Napaść na sedzię na sali rozpraw

PostNapisane: czwartek, 13 czerwca 2013, 08:57
przez ossa
http://www.aferyprawa.eu/Afery/Jaroslaw ... polityczny

Powiem tak, było wszystko oprócz tortu :evil:

To co sie obecnie dzieje to po prostu jakaś masakra :x :x